Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Google. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Google. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 sierpnia 2018

Windows 10 zadziała na najtańszych laptopach. Tym razem to zasługa Google

Windows 10 to jeden z najpopularniejszych systemów operacyjnych. Nie było go jednak dotąd na tzw. chromebookach, czyli laptopach, które obsługiwane są przez Chrome OS. Okazuje się jednak, że Google w tajemnicy pracuje nad projektem, który pozwoliłby na uruchomienie Windowsa 10 właśnie na tych komputerach.
O wszystkim poinformowało XDA Developers, które przyuważyło nowy, sekretny projekt Google. To Campfire, które pozwoli na uruchomienie Windows 10 na wszystkich urządzeniach, które dotąd korzystały z systemu Chrome OS. Campfire ma być dostępne w wielu wariantach, czyli na więcej niż jednym urządzeniu z Chrome OS.
Oczywiście na razie nie wiadomo w zasadzie nic poza tym. System miałby pojawić się jako tzw. dual-boot, czyli równolegle z Chrome OS, a nie zamiast niego. Producenci elektroniki musieliby natomiast sprawdzić, czy Windows będzie działać prawidłowo na takich sprzętach. Jest to problematyczne o tyle, że niektóre chromebooki mają niewiele miejsca na dane.
Według doniesień XDA Developers, kod Windowsa przeznaczony na chromebooki ma około 40 GB, zaś same komputery często mają raptem 32 GB przestrzeni na dane. Jest to więc problem czysto ilościowy. Na razie nie wiadomo, kiedy Google oficjalnie przyzna się do tworzenia takiej technologii. W międzyczasie możecie sprawdzić ceny tanich chromebooków, np. Acera. Poniżej znajdziecie zestawienie cenowe takich produktów.

L13D3E31 LENOVO YOGA TABLET B8000 B8000-F 10" Bateria pasuje do następujących modeli laptopów
357F9 Dell Inspiron 15 7559 7000 INS15PD-1548R Bateria pasuje do następujących modeli laptopów
C21N1347 ASUS X555 X555LA X555LD X555LN 2ICP4/63/134 Bateria pasuje do następujących modeli laptopów
BR2/3A-AB Allen Bradley 1756-BA2 / PLC batterie Bateria pasuje do następujących modeli laptopów
1ICP6/18/24 Microsoft Band 2 Smartwatch tools Bateria pasuje do następujących modeli laptopów
C21N1347 ASUS X555 X555LA X555LD X555LN 2ICP4/63/134 Bateria pasuje do następujących modeli laptopów

piątek, 4 maja 2018

Windows 10 April 2018 Update powoduje problemy z Google Chrome

Google Chrome to kolejna przeglądarka po Firefoksie, która w systemie Windows 10 April 2018 Update powoduje pewne problemy. Ta potrafi nieoczekiwanie się zawiesić i dochodzi do sytuacji, gdy komputer nie reaguje na polecenia. Jedynym sensownym wyjściem z tej sytuacji wydaje się być obecnie tylko zmiana przeglądarki.
Windows 10 April 2018 Update udostępniono na początku tego tygodnia. System jest już dystrybuowany poprzez Windows Update, ale okazuje się, że nie bardzo lubi się z przeglądarkami firm trzecich. Ostatnio wspominaliśmy wam o problemach z Firefoksem, ale te już udało się zażegnać. Okazuje się, że problemy występują także w Google Chrome.
Google Chrome w systemie Windows 10 April 2018 Update potrafi nieoczekiwanie się zawiesić. Do tego stopnia, że komputer nie reaguje na żadne polecenia. Nie działa nawet komenda CTRL + ALT + DEL. Wyjściem z sytuacji jest tylko twardy reset komputera.
Na ten moment nie ma więc sensownego wyjścia z tej sytuacji. Najlepszym wydaje się być zmiana Chrome'a na inną przeglądarkę. Przynajmniej do czasu, aż Google rozwiąże problemy. Nie wiadomo jednak, kiedy to dokładnie nastąpi. Pewnie w niedługim czasie, ale na aktualizację trzeba czekać.
Windows 10 April 2018 Update to system, który też powstawał w bólach. Jego premierę przesuwano z racji poważnego błędu, który powodował niebieskie ekrany śmierci. Tymczasem jeśli ciągle jesteście na etapie przesiadki na "dziesiątkę", to pamiętajcie, że nowe okienka znajdziecie w sklepach zarówno w opcji Home oraz Pro.

AD-3014STN AD- 3014A Samsung LED S22B300N,S22B300B,S22B300H Zasilacze do laptopów
C32N1305 ASUS Zenbook Infinity UX301LA Ultrabook Bateria pasuje do następujących modeli laptopów
58-000049 MC-354775-05 Amazin Kindle PaperWhite 2nd Gen 6" Bateria pasuje do następujących modeli laptopów
C21N1409 ASUS VM490 VM490L Tablet seria Bateria pasuje do następujących modeli laptopów
15V 4A 65W Microsoft Surface Book 1706 Pro 4 ładowarka do laptopa Zasilacze do laptopów
C21N1347 ASUS X555 X555LA X555LD X555LN 2ICP4/63/134 Bateria pasuje do następujących modeli laptopów

piątek, 2 marca 2018

Windows Phone dostaje aktualizacje zabezpieczeń szybciej niż Android

SecurityLab przeprowadziło analizę dystrybucji łatek zabezpieczeniowych na różne urządzenia mobilne. Właśnie opublikowano wyniki i są one dość ciekawe. Oczywiście prym w łataniu wszelakich dziur wiedzie Apple i ich iPhone'y, ale o dziwo całkiem nieźle sprawuje się też Windows Phone. Android niestety w tyle.
Według analiz SecurityLab to sprzęty Apple, czyli np. iPhone'y 7 są pierwszymi urzadzeniami, które dostają łatki zaraz po tym, jak odkryje się jakąś lukę w zabezpieczeniach. To jednak było do przewidzenia. Co jest ciekawe, to fakt, że oprócz Apple jest inna firma, która równie mocno dba o zabezpieczenia - niespodzianka, to Microsoft.
Okazuje się bowiem, że oprócz iPhone'ów to smartfony Windows Phone dostają niemal od razuwszelkie aktualizacje po publikacji dziur w zabezpieczeniach. Jest to sprawa o tyle smutna, że Microsoft kończy przecież w Windows Phone i wdrożył w Windows 10 Mobile tryb konserwacyjny, więc nie planuje żadnych nowych aktualizacji.
Największym przegranym w tym zestawieniu jest ogromny świat smartfonów z Androidem. Jak dowodzą analizy, tylko Essential oraz Google zbliżają się do Apple i Microsoftu pod kątem szybkości wypuszczania aktualizacji zabezpieczeniowych. Nieco gorzej radzą sobie takie firmy jak np. Sony czy Huawei oraz Samsung, który ma problemy z dostarczaniem aktualizacji na wszystkie urządzenia poza pierwszym (czyli flagowym). Najgorzej zaś w zakresie zabezpieczeń radzą sobie HTC czy OnePlus, gdzie trzeba czekać miesiącami na uzupełnienie zabezpieczeń.

L10M4P12 LENOVO IdeaPad U300 U300S seria Bateria pasuje do następujących modeli laptopów
A12-040N1A Laptop Charger samsung tablet XE700T1C XE500T1C seria Zasilacze do laptopów
DPS-90FB A U1000EA 4-PIN DIN LI SHIN 0219B1280 CAM090121 Zasilacze do laptopów
L14D2P31 Lenovo Tab 2 X30F X30M A10-70F Bateria pasuje do następujących modeli laptopów
EZ30 Motorola Google Nexus 6 XT1100 XT1103 XT1115 Bateria pasuje do następujących modeli laptopów
A32N1405 ASUS N551 N751 G551 G771 GL551 GL771 Bateria pasuje do następujących modeli laptopów

poniedziałek, 9 października 2017

Microsoft naraża na ryzyko użytkowników Windows 7 przez skupianie się na Windows 10

To żadna rewelacja – Microsoft bardzo skupia się na promowaniu i rozwijaniu Windows 10. Nie wszystkim podoba się jednak taki stan rzeczy. Google skrytykowało niedawno Microsoft właśnie za to, że przez zajmowanie się niuansami Windows 10, w odstawkę idzie starsza, wciąż bardzo popularna wersja systemu, czyli Windows 7.
Badacz z Google Project Zero, Mateusz Jurczyk, wyjaśnia co Microsoft powinien zrobić w sprawie wypuszczania aktualizacji zabezpieczeń. Jurczyk w swoim blogowym wpisie objaśnia, w jaki sposób łatki do Windows 10 mogą być używane do odkrywania luk w zabezpieczeniach Windows 7. Według niedawnych statystyk, użytkownicy Windows 7 to wciąż największa grupa rynkowa na poziomie43,99 % udziałów w rynku.
Problem bowiem w tym, że gdy Microsoft łata Windows 10, a nie robi tego z Windows 7, tym samym poprzez śledzenie owych aktualizacji można odkryć jakieś dodatkowe luki w zabezpieczeniach. Jeśli zrobią to badacze, to jeszcze nic. Gorzej, gdy do takich analiz wezmą się cyberprzestępcy, którzy chcą znaleźć jakieś exploity. Przez uważną analizę kodu (a ten bazowo jest wspólny dla obu systemów) mogą oni odkryć różne luki w Windows 7.
Jurczyk podaje, że z racji na to, że oba systemy współdzielą bardzo dużo kodu, Microsoft zostawia ślad z okruszków, który możę doprowadzić do ataku na starszy system operacyjny. Takie niebezpieczeństwo jest realne, zważywszy na fakt, że Microsoft łata Windows 10, ale nie jest już tak szybki, jeśli chodzi o ich starszy system.

środa, 20 września 2017

czym dysponuje nowa wersja najpopularniejszego systemu operacyjnego na świecie

Mądrzejszy, szybszy i potężniejszy niż kiedykolwiek – takimi przymiotnikami Google zachwala nową wersję systemu Android. Zobaczmy, co oferuje.
W dniu, w którym mieszkańcy Stanów Zjednoczonych mogli obserwować całkowite zaćmienie Słońca, nieopodal siedziby Google odsłonięto piętnasty już posąg przedstawiający zielonego robota. A to oznacza, że koncern zdradził światu wszystkie tajemnice najświeższej wersji Androida. Sympatyczna maskotka symbolizująca system w wersji 8.0 przybrała postać nadchodzącego podczas zaćmienia superbohatera z… korpusem zrobionym z ciastka.
Kilka lat po przygodzie z KitKatem gigant z Mountain View znów nawiązał bowiem współpracę ze znaną marką słodyczy - tym razem padło na ciastka Oreo. Dla producenta łakoci to z pewnością świetna reklama - Android jest przecież najpopularniejszym systemem operacyjnym na świecie, z którego każdego miesiąca korzystają ponad dwa miliardy osób.
Nowemu wizerunkowi i nazwie robota trudno odmówić uroku, lecz najważniejsze dla owych dwóch miliardów użytkowników jest coś zupełnie innego: czy platforma Google wraz z nadejściemsuperbohatera rzeczywiście zmieni się na lepsze?

Szybki, mądry i oszczędny

Na pewno nie zdradzają tego kwestie wizualne - jeśli chodzi o interfejs, Oreo to niemal brat bliźniak starszego Nougata. Świeższy rodowód zdradzają tylko drobiazgi, takie jak przebudowana sekcja ustawień z szybszym dostępem do większości opcji.
Zamiast szlifowania graficznych wodotrysków Google skupiło się na optymalizacji i kolejnych funkcjach. Twórcy zapewniają, że znacznie poprawili zarządzanie energią oraz płynność działania platformy. Ósemka ma być najmniej łasym na prąd, najszybszym i najlepiej zarządzającym aplikacjami wcieleniem systemu. Smartfony Pixel z zainstalowanym Oreo uruchamiają się ponoć dwukrotnie szybciej niż dotychczas. Progres w tej kwestii powinien być odczuwalny w każdym modelu telefonu.

Z ochronnymi supermocami

Głównym zadaniem superbohaterów jest jednak chronienie ludzi przed niebezpieczeństwami. W Oreo wbudowano więc zaawansowane rozwiązania mające trzymać nas z dala od wirusów oraz ataków cyberprzestępców. Ciekawie zapowiada się przede wszystkim Google Play Protect - specjalny system, który skanuje aplikacje zainstalowane na naszym smartfonie w poszukiwaniu nietypowych zachowań oraz potencjalnie niebezpiecznych akcji. W razie wykrycia ryzyka Protect automatycznie wyłączy lub odinstaluje program, zanim ten zdąży wyrządzić szkody w systemie.

Wielozadaniowy jak nigdy wcześniej

Najważniejsze kryje się jak widać pod spodem, lecz w Ósemce nie zabrakło również bardziej namacalnych zmian. System nareszcie doczekał się wsparcia dla trybu picture-in-picture - bez problemu możemy więc przeglądać sieć czy sprawdzać skrzynkę mai­lową na pełnym ekranie, a jednocześnie wyświetlać w niewielkim okienku film lub wideorozmowę. To kolejny ważny krok ku lepszej wielozadaniowości w Androidzie - poprzednim było wprowadzenie w zeszłym roku obsługi podzielonego ekranu.
Wiele osób doceni też z pewnością system kropek notyfikacji. Kropki pozwolą nam podglądać powiadomienia z aplikacji i wchodzić z nimi w interakcję po dłuższym przytrzymaniu palcem ikony danego programu. To funkcja podobna do tego, co znamy z 3D Touch w iPhone'ach, ale tu obyło się bez potrzeby stosowania specjalnej technologii w wyświetlaczu.

Uśmiechnięty, z receptą na problemy

Superbohater poradzi sobie także z rozwiązaniem kilku problemów, z którymi posiadacze urządzeń z Androidem borykają się od wielu lat. Chodzi chociażby o uciążliwe do tej pory zaznaczanie tekstu - w Oreo system sam rozpozna, że ma do czynienia z danymi osobowymi, adresem, numerem telefonu albo cytatem. Gdy przytrzymamy palec w odpowiednim miejscu ekranu, sam zaznaczy więc odpowiedni fragment, a do tego zasugeruje nam wyświetlenie adresu w Mapach Google, zapisanie danych w kontaktach i tak dalej. Co jeszcze? Z Oreo łatwo wyciszymy powiadomienia tylko w części wybranych przez nas aplikacji, ustawimy automatyczne uruchamianie się Wi-Fi, gdy jesteśmy w domu lub w pracy, a do tego… dostaniemy nowe emoji.
Tak, w materiałach promocyjnych Google bardzo zachwala odświeżony wygląd emoji i wzbogacenie zestawu emotikon o kolejne kilkadziesiąt pozycji. Cóż, to znak czasów - w końcu nawet dedykowanego profesjonalistom MacBooka Pro z Touch Barem reklamowano w zeszłym roku między innymi poprzez buźki.

Pomoże swoim następcom

Ale co z tego wszystkiego, skoro na aktualizację naszych smartfonów do Androida Oreo poczekamy nawet przez rok lub jeszcze dłużej? Również w tym przypadku superbohater stara się nadejść z pomocą - wprowadzone w Oreo rozwiązanie Project Treble zmieni budowę Androida na bardziej modularną, a co za tym idzie oszczędzi pracy programistom dopasowującym system do poszczególnych smartfonów. Wymierne rezultaty zastosowania Treble ujrzymy zapewne dopiero w procesie uaktualnienia do kolejnej wersji Androida, lecz dobrze wiedzieć, że Google traktuje problem fragmentacji poważnie.

Podsumowanie

Oreo wprowadza do świata zielonego robota potrzebne i ciekawe zmiany, choć z pewnością nie jest najbardziej obfitą w nowości aktualizacją systemu. To raczej cichy superbohater, który nienachalnie i ukradkiem, a nie poprzez głośny atak, postara się uprzyjemnić naszą codzienną pracę ze smartfonem.

czwartek, 8 czerwca 2017

Google Chrome 59 na Androida jeszcze szybszy i mniej zasobożerny

Google zaczęło wdrażać Chrome 59 na urządzenia z systemem Android. Nowa aplikacja nie jest jeszcze dostępna dla wszystkich w Sklepie Play, ale jak tylko się pojawi, to koniecznie ją zainstalujcie. Chrome 59 ma szybciej wczytywać strony i tutaj Google obiecuje nawet 20% wzrost wydajności. Przy okazji przeglądarka ma pożerać mniej RAM-u.
Chrome 59 to najnowsza wersja najpopularniejszej przeglądarki na urządzenia z systemem Android. W tej wersji Google postawiło na optymalizacje, które z pewnością wam się spodobają. Przeglądarka ma być szybsza i mniej zasobożerna.
Google chwali się, że Chrome 59 wprowadza uaktualniony silnik JavaScriptu. W konsekwencji udało się przyspieszyć wczytywanie stron internetowych o średnio 10-20%. Aplikacja powinna też mniej pożerać pamięć operacyjną RAM. Przy okazji Google dodało w nowym Chromie także wsparcie dla animowanych plików PNG.
Chrome 59 jest już wdrażany poprzez Sklep Play, ale jak to zwykle bywa, proces przebiega etapami i nie wszyscy jeszcze widzą nową wersję. Bardziej zaawansowani użytkownicy mogą pobrać uaktualnioną przeglądarkę w pliku APK. Pamiętajcie jednak, że tego typu instalacje przeprowadzacie wyłącznie na własną odpowiedzialność.

wtorek, 16 maja 2017

Koniec problemów z aktualizacjami Androida? Google twierdzi, że ma receptę na fragmentację

Project Treble ma sprawić, że smartfony z Androidem będą otrzymywały aktualizacje do nowej wersji systemu znacznie szybciej niż dotychczas. Ale czy naprawdę to rozwiązanie przyniesie poważne zmiany?
Fragmentacja Androida to duży problem - w tej chwili zaledwie jeden na dwieście smartfonów działa pod kontrolą najświeższej wersji systemu. Google wreszcie stara się temu zaradzić, a pierwszym krokiem ku lepszemu ma być Project Treble. Dzięki niemu, przygotowywanie aktualizacji systemu ma być nieco prostsze. Ale czy rzeczywiście przełoży się to na szybszą dostępność uaktualnień w naszych smartfonach? Na to pytanie staramy się odpowiedzieć w filmie powyżej. Zapraszamy do oglądania!

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Google chce stworzyć w Chrome wklejanie bez kopiowania tekstu

Google coraz więcej pracuje nad badaniami kontekstowymi. Google Assistant to jedno, ale gigant z Mountain View zamierza teraz pracować nad funkcją, która będzie myśleć za nas podczas używania mobilnej wersji przeglądarki Chrome i będzie dostępna w innych aplikacjach. Chodzi o wklejanie tekstu bez potrzeby kopiowania.
Owo wklejanie bez kopiowania ma polegać na podawaniu sugestii do wklejania tekstu na bazie i w kontekście tego, co ostatnio robiliśmy. Na przykład jeśli przeglądaliśmy stronę jakiejś restauracji i przełączyliśmy się do aplikacji map, klawiatura miałaby podać od razu nazwę tej restauracji jako sugestię w pasku wyszukiwania.
Funkcja ta mogłaby też działać w innych aplikacjach - jej źrodłem zawsze jednak pozostanie Google Chrome. Dane będą indeksowane lokalnie i nigdy nie będą przesyłane na serwer. Funkcja ta nie działać będzie w trybie incognito. Informacje nie opuszczą więc naszego telefonu.
Google prawdopodobnie zaczęło prace nad tą funkcją w lutym bieżącego roku. Inżynierowie pochwalili się kodem w zeszłym tygodniu na Chromium. Prawdopodobnie usługa zostanie udostępniona wszystkim użytkownikom w Chrome 60, czyli w ciągu kilku najbliższych miesięcy. Na razie można tylko próbować z niej korzystać wyłącznie na urządzeniach o mocnym sprzęcie. Google zaś odmówiło komentarza w tej sprawie.

czwartek, 20 kwietnia 2017

Tylko Android i iOS? Czy w świecie smartfonów jest miejsce na trzeci system?

Android, iOS oraz… no właśnie. Rynek urządzeń mobilnych od lat jest rozdzielony pomiędzy dwa systemy operacyjne. Czy coś w tej kwestii ma szansę się zmienić? A może jeszcze długo będziemy “skazani” wyłącznie na propozycje Google i Apple?
Według najnowszych danych zebranych przez firmę analityczną IDC, niemal każdy użytkownik smartfona korzysta z Androida lub z iOS. Pod kontrolą pierwszej z platform działa aż 86,8% urządzeń, a gigant z Cupertino dostarcza oprogramowanie do 12,5% telefonów. Tylko jedna na ponad trzysta osób ma w kieszeni sprzęt z mobilnym Windowsem, a pozostałe systemy to już zupełna nisza goszcząca ogółem na zaledwie 0,4% smartfonów.
Co jakiś czas słyszymy jednak o kolejnych eksperymentach takich jak przenośny Linux, Tizen czy nawet Sailfish OS. Czy mają one jakiekolwiek szanse na przebicie się do masowej świadomości? A może za jakiś czas do gry wkroczy kolejny duży gracz, który powalczy ze smartfonową hegemonią Androida oraz iOS?
Postanowiliśmy przyjrzeć się tej kwestii w gronie redakcyjnym. Tym artykułem rozpoczynamy nowy cykl - Ring, w którym do dyskusji przystępują dwie osoby o odmiennych poglądach. W pojedynku wzięli udział Michał Pisarski, wydawca serwisu KomputerŚwiat.pl, oraz Maciej Zabłocki, wydawca strony PCLab.pl.  Zapraszamy do lektury - z pewnością pomoże Wam ona wyrobić sobie własną opinię. 
Runda 1: Mamy tę niszę, czy nie?
Michał: W świecie smartfonów nie ma miejsca na kolejny popularny system operacyjny. W porządku, może i budżetowe telefony albo modele sprzedawane w egzotycznych krajach zaoferują jeszcze coś świeżego, ale żadna z nowych platform nie zbliży się w najbliższych latach nawet do 1% udziałów w rynku. Powody można wymieniać bez końca, ale zacznę od tego, który jest moim zdaniem najbardziej frapujący: Android oraz iOS to technologiczny odpowiednik koncepcji Yin i Yang. Platformy te są swoimi przeciwieństwami, ale wpływają na siebie wzajemnie - są współzależne, a jedna nie mógłby istnieć w obecnej formie bez drugiej. Jako całość gospodarują niemal całkowicie potrzeby wszystkich potencjalnych odbiorców.
A że nie są idealne? Na mesjasza i tak nie mamy co liczyć - nie można mieć wszystkiego. Tak to już bowiem działa, że największe potencjalne wady systemów są równocześnie ich zaletami i odwrotnie.Zamknięty iOS ograniczony do kilku urządzeń zapewnia gwarancję aktualizacji, lepszą optymalizację oraz płynniejsze działanie. Otwarty Android poświęca natomiast te cechy na korzyść większych możliwości - zarówno jeśli chodzi o rozwój platformy przez inne firmy, jak i o samo korzystanie ze smartfonów.
Maciej: Spójrzmy na to, co zrobił Microsoft ze swoim Windows Phonem. Kiedy w 2010 roku wyszła pierwsza wersja, oznaczona numerkiem 7, był to pewien powiew świeżości - no bo kafle, inne spojrzenie na telefony i doskonała optymalizacja. Odskocznia od, niemal identycznych, Androida i iOS'a. Jeden zamula, drugi kosztuje więcej od trzymiesięcznej pensji Kowalskiego. System Microsoftu był prosty, przystępny i łatwy w obsłudze, chociaż bardzo ograniczony. Z pomocą przyszła wersja rozwojowa wersja 7.5 wydana rok później, o słodkiej nazwie "Mango", która poprawiła szereg mankamentów. Dasz wiarę, że dopiero wtedy umożliwiono ustawienie własnego dzwonka? Ale żeby nie było zbyt łatwo, musiałeś w tym celu skorzystać ze specjalnej aplikacji, która oferowała wycięte fragmenty niektórych piosenek albo śmieszne teksty z kreskówek czy filmów dla dzieciaków.
Windows Phone w wersji 7, 7.5 czy 7.8 był ograniczony, ale miał jedną, kosmiczną przewagę nad rywalami - prostotę obsługi. Tu wszystko było wyraźne i dostępne na pierwszy rzut oka. Mój dziadek do dziś nie miałby smartfona, gdyby nie te kolorowe kafle, które tak pogodnie uśmiechają się do niego każdego dnia. Są duże, "żywe", a przy tym wyglądają nowocześnie. Dla mojego dziadka to takie rozwiązanie trochę z przyszłości. I jemu to w zupełności wystarcza. Sam miałem Nokię Lumię 710. Telefon ze średniej półki, ale w pełni mnie zadowalał. W nic nie grałem, chciałem tylko odbierać połączenia i wysyłać SMS, ewentualnie mieć dostęp do Fejsa. Przede wszystkim jednak zależało mi na tanim telefonie z doskonale działającym systemem operacyjnym. I właśnie w tę niszę celował wtedy Windows Phone, która jest aktualnie kompletnie niezagospodarowana.

Runda 2: Czego potrzebowałby nowy system? 

Michał: W porządku, czyli masz na myśli prosty system przeznaczony dla osób, które nie wymagają od smartfona zbyt wiele. Taki jak wspomniany przez Ciebie Windows, który poległ? Tizen Samsunga ograniczony do kilku modeli niedostępnych w większości krajów świata? Firefox OS, o którym słyszeliśmy właściwie tylko w dwóch momentach, czyli gdy pojawił się na rynku i gdy z niego zniknął? Zgadzam się z tym, że istnieje pewna nisza. Nie sądzę natomiast, by nowy gracz był w stanie wejść w nią z impetem.
A zresztą: przecież wciąż można kupić urządzenia działające pod kontrolą mobilnego Windowsa. Inna sprawa, że mało kto się na nie decyduje. Telefony z Androidem oferują zwykle uproszczony tryb idealny dla osób, o których mówisz, a w ramach programu Android One od Google'a do sklepów trafiają nieskomplikowane, ale działające porządnie urządzenia. Sam mam kilkoro znajomych, którzy doceniają specyfikę Windowsa, lecz prawie każdy i tak tęskni za niedostępnymi na tej platformie grami czy aplikacjami takimi jak Snapchat. Prawda jest taka, że nawet jeśli nie zamierzamy czegoś używać, zawsze czujemy się bardziej komfortowo z myślą, że moglibyśmy. A nawet najbardziej podstawowe programy na Windows Phone są albo niedostępne, albo mniej rozbudowane od tych z Androida czy iOS. Niejeden dziadek chętnie używałby narzędzia chociażby z rozkładem jazdy autobusów, ale twórcy oprogramowania od lat konsekwentnie olewają Windowsa. W jaki sposób raczkująca platforma z niewielką grupą użytkowników przekonałaby do siebie developerów?
Maciej: Windows poległ, bo aktualizacja do jego dziesiątej wersji przebiegła w bardzo niedbały sposób. Zauważ, że telefony z Windowsem 8.1 chodziły sprawniej, szybciej i płynniej. Microsoft popełnił szereg koszmarnych błędów przy wdrażaniu aktualizacji, przy projektowaniu dziesiątej, mobilnej wersji okienek i przy samej promocji tego oprogramowania. Niczym amatorzy, a to przecież jedna z najbogatszych i największych korporacji świata!
Żeby raczkująca platforma przekonała do siebie developerów, a przede wszystkim producentów smartfonów, musiałaby wejść na rynek w połączeniu z rewolucyjnie wyglądającym, doskonałym telefonem. W dodatku takim, który z miejsca zachwyci cały świat i będzie dostępny wyłącznie pod kontrolą nowego systemu operacyjnego. To jedna z propozycji, mało prawdopodobna. Druga z kolei wyklucza twory w postaci Tizena czy Firefox OS, o których świat zapomniał zbyt szybko i które miały multum istotnych defektów. Tutaj potrzebny jest system, który pozostaje w całości kompatybilny ze wszystkimi, najpopularniejszymi aplikacjami, dostępnymi na iOS i Androida. Jednocześnie musi mieć bardzo niskie wymagania sprzętowe, wysoką klarowność interfejsu i wejść z gigantyczną kampanią marketingową. Wiesz co ludzi mogłoby przekonać? Urzekający wygląd, przystępność, dostępność i ciągły rozwój. Cztery proste kroki do sukcesu. No bo umówmy się, że nikt już dziś Windows Phone'a nie kupi, nikt też go nie wskrzesi, nikt nie rozreklamuje. To trup, o którym należy możliwie szybko zapomnieć. Dla mnie taka nisza jest dalej dostępna i gdyby celnie uderzyć w samo jej centrum, trzeci gracz na rynku mógłby egzystować z dużym pasmem sukcesów.

Runda 3: Kto i jak może wkroczyć do gry?

Michał: Wciąż uważam, że Android w pewnej formie wpisuje się w niszę, o której mówisz. Jasne - musimy godzić się na kilka kompromisów, a parę rzeczy dałoby się zrobić lepiej. Jakoś trudno mi jednak uwierzyć w scenariusz, w którym do gry wkracza nowy zawodnik. Pełną kompatybilność z Androidem na innym systemie bardzo trudno osiągnąć (próbowano przecież wielokrotnie), a twórcy aplikacji nie rzucą się zgodnie na nową platformę - niezależnie od tego, jak będzie atrakcyjna. Chyba że producent przekona ich pieniędzmi. No ale właśnie… kto ma fundusze na przygotowanie systemu i urządzeń, na reklamę oraz układy z twórcami oprogramowania? I kto zdecyduje się na tak ryzykowny ruch? Microsoft już się sparzył, podobnie jak na choćby Amazon. Przykład Amazona pokazał zresztą, że nawet bogaty debiutant z silną, kojarzącą się pozytywnie marką prędzej utopi w tym biznesie mnóstwo pieniędzy, niż cokolwiek ugra. Powiedz kogo widzisz w roli tego zbawiciela, który pokaże nam, że istnieje świat poza zielonym robocikiem i nadgryzionym jabłkiem.
Maciej: Jeszcze kilka lat temu powiedziałbym, że będzie to Microsoft. Dziś już nie stawiam ich w roli firmy, która może dokonać jakiejkolwiek rewolucji. Uważam, że tak wielką siłę przebicia będzie miał albo Facebook, albo Samsung. Z tym, że Koreańczycy już próbują coś z Tizenem, lecz dalej jeszcze nie dojrzeli do tego, by ten rynek zawojować (a mają ku temu środki i możliwości). Do takiego kroku potrzeba dużo pieniędzy, właściwego podejścia i wiary w to, że można. Dalej celujemy w niszę, ale to nie jest tak, że ludzie korzystają z Androida, bo jest najlepszy. To jest tak, że nie mają alternatywy w niskim i średnim segmencie. Nie mają punktu odniesienia, bo na co komu Windows z ograniczonym dostępem do aplikacji? Albo Tizen o którym nikt nie ma pojęcia (lub kojarzy się wyłącznie z zegarkami czy telewizorami)? Albo Firefox OS, który… którego nie ma.
Robiąc nowy system, musisz mu zagwarantować dostęp do podstawowych i najważniejszych dzisiaj aplikacji, bo tymi kupisz kolejnych klientów. Do tego, tak jak wspomniałeś, potrzeba pieniędzy, a te z kolei mogą się nie zwrócić. Biznesowo to będzie bardzo trudne dla każdego, również tego największego, gracza na rynku. Ale w moim odczuciu, jeżeli Samsung przejdzie z Androida na Tizena i zacznie promować swój system w najnowszych telefonach z serii Galaxy S, to takiej rewolucji może dokonać. To jest prawdopodobne i to właśnie na nich postawiłbym swoje oszczędności.

Koniec pojedynku: sędziowie ogłaszają rezultat

Jak widzicie zarówno Michał jak i Maciej dysponują silnymi argumentami na poparcie swojego zdania. Nie zamierzamy ogłaszać rezultatu tego pojedynku. Zamiast tego zachęcamy Was, Czytelników, do dzielenia się własnymi poglądami w komentarzach - pod artykułem, na Facebooku oraz Twitterze.  Z przyjemnością zapoznamy się z Waszymi opiniami. 

środa, 5 kwietnia 2017

Android 7.1.2 Nougat wydany. Trafia na pierwsze urządzenia

Android 7.1.2 Nougat został sfinalizowany. Google udostępniło aktualizację dla tabletu Google Pixel C oraz ASUS Nexus Playera. Wkrótce Androida 7.1.2 powinny dostać także smartfony Google Pixel i Nexusy 5X oraz 6P. Aktualizacja nie jest duża, ale wprowadza kilka ciekawych udoskonaleń. W tym gesty na czytniku linii papilarnych w Nexusach.
Google rozpoczęło proces aktualizacji do systemu Android 7.1.2 Nougat. W pierwszej kolejnościaktualizację otrzymał tablet Google Pixel C oraz ASUS Nexus Player. Oczywiście, na dniach system trafi także na smartfony Google Pixel czy Nexus 5X i 6P. Ten ostatni dostępny jest w Polsce także w wersji 128 GB.
Android 7.1.2 to pomniejsza aktualizacja platformy. Większą będzie Android O, który w zeszłym miesiącu został już udostępniony dla deweloperów. W nowym uaktualnieniu Nougata pojawił się Pixel Launcher na tablecie Pixel C i nowy widok multitaskingu, co możecie zobaczyć na poniższych zrzutach ekranowych.
Android 7.1.2 Nougat wprowadza Pixel Launcher dla Pixela C
Android 7.1.2 to także nowy podgląd multitaskingu na Pixelu C
Android 7.1.2 wprowadza także wsparcie dla gestów na skanerze linii papilarnych w Nexusach, możliwość ustawiania animowanych tapet od razu na ekranach blokady i domowym oraz nowy skrót do miejsca, gdzie można znaleźć energożerne aplikacje. Warto też wspomnieć o osobnym wskaźniku dla roamingu, który nie jest już scalony z ikonką połączenia z siecią komórkową. To o tyle istotne, że będziecie wiedzieć, jaki typ połączenia macie aktualnie w roamingu. W nowej aktualizacji nie mogło też zabraknąć kwietniowych aktualizacji bezpieczeństwa.

środa, 22 marca 2017

Google udostępnia Androida O Developer Preview 1

Google udostępniło do testów system Android O Developer Preview 1. To pierwsze wydanie poglądowe kolejnej wersji Androida, które przez kilka najbliższych miesięcy będzie znajdowało się w fazie testów. Google planuje wydać finalne wydanie systemu Android O w trzecim kwartale tego roku. Ujawniono także część nowości.
Android O Developer Preview 1 został niespodziewanie udostępniony wczoraj. Google na razie nie oferuje go w ramach Android Beta Program. Testerzy obecnie muszą zainstalować oprogramowanie z użyciem obrazów, które można pobrać ze strony Google'a. Mogą to zrobić właściciele Pixeli oraz nowszych Nexusów (5X, 6P i Playera). Rzućmy okiem na nowości.

Android O - co nowego?

  • Dodano tryb Picture-in-Picture na smartfonach i tabletach
  • Wprowadzono adaptacyjne ikonki wraz z plakietkami dla powiadomień
  • Dodano grupowanie kanałów powiadomień
  • Wprowadzono ograniczenia dla aplikacji w tle, co ma przełożyć się na mniejsze zużycie energii
  • Dodano wsparcie dla ekranów z obsługą szerokiego zakresu kolorów, w tym profili AdobeRGB, Pro Photo RGB i DCI-P3
  • Udoskonalono wsparcie dla nawigacji z użyciem klawiatury
  • Usprawniono WebView
  • Wprowadzono nowe kodeki Bluetooth (LDAC) czy nowości dla Wi-Fi, jak Wi-Fi Aware
  • Dodano wsparcie dla nowych API Javy
To tylko najważniejsze nowości. W rzeczywistości Android O wprowadzi ich znacznie więcej. Google zamierza szerzej omówić system w trakcie majowej konferencji Google I/O 2017. Finalne wydanie systemu będzie gotowe w trzecim kwartale. Zanim to jednak nastąpi, to Google udostępni jeszcze trzy poglądowe wersje Androida O. Kolejna zostanie wydana w maju. Pewnie zaraz po konferencji I/O.

niedziela, 26 lutego 2017

Google Assistant wkrótce na smartfonach z Androidem 6.0 i nowszym

Google postanowiło udostępnić asystenta Google Assistant szerszemu gronu użytkowników. Funkcja wkrótce będzie dostępna na urządzeniach z zainstalowanymi systemami Android 6.0 Marshmallow i Android 7.0 Nougat. Początkowo Google Assistant dostępny był jedynie na smartfonach Pixel oraz Pixel XL, a dziś zadebiutował także na pokładzie LG G6.
Google Assistant zostanie udostępniony szerszemu gronu użytkowników. Na razie można go było używać tylko na Pixelach, ale teraz firma z Mountain View udostępnia go dla wszystkich, choć będą musiały być spełnione pewne kryteria. Dotyczą one wersji Androida, jak i regionu.
Google Assistant trafi na urządzenia z systemami Android 6.0 Marshmallow i Android 7.0 Nougat. Na smartfonach z Lollipopem i starszymi wersjami platformy nie będzie dostępny. Funkcja ma być wdrażana automatycznie na smartfonach ze zgodnym systemem, gdzie ponadto są zainstalowane Usługi Google Play. Pierwszym nie-Pixelem z Google Assistant jest zapowiedziany dziś LG G6.
Google Assistant najpierw zostanie udostępniony na urządzeniach ze Stanów Zjednoczonych. Potem w Australii, Wielkiej Brytanii i Kanadzie. Trafi też do użytkowników w Niemczech, a z czasem funkcja ma być dostępna także na innych rynkach. Oczywiście, Polski nie ma na liście, bo Google Assistant nie umożliwia komunikacji w naszym języku.

niedziela, 19 lutego 2017

Scarlet pierwszym prawdziwym tabletem z Chrome OS?

Google zamierza wprowadzić Chrome OS na tablety. Takie zwykłe, które nie mają klawiatury. Informacje na ten temat pojawiły się całkiem niedawno, a teraz dowiadujemy się, że jednym z takich pierwszych urządzeń może być Scarlet. Wzmianki na temat urządzenia ukrywającego się pod takim kryptonimem dostrzeżono w Chromium.
Pod koniec stycznia wspominaliśmy wam, że Chrome OS wkrótce może trafić także na tablety. Możliwe, że teraz poznajemy pewne szczegóły na temat pierwszego takiego urządzenia z systemem Google'a. Ukrywa się ono pod nazwą kodową Scarlet.
Wzmianki na temat urządzenia "Scarlet" dostrzeżono w Chromium. Pojawiły się tam m.in. informacje o wsparciu dla urządzeń z przyciskami, ale bez klawiatury. To więc wyklucza Chromebooka, któremu jednak przypisano taką etykietę w pliku .ebuild. Wiele wzmianek wiąże jednak Scarlet z Pixelem C, a więc tabletem Google'a z systemem Android i dlatego jednak sugeruje się, że będzie to pierwszy tablet z Chrome OS.
Chromebooki są obecnie najpopularniejszymi urządzeniami z Chrome OS, ale Google chce wprowadzić system także na inne urządzenia. Po tym, jak Chrome OS dostał wsparcie dla aplikacji ze Sklepu Play, wydaje się być dobrym krokiem wprowadzenie go na tablety. Możliwe, że pierwsze urządzenia tego typu zobaczymy w sklepach jeszcze w tym roku i kto wie, czy nie zostaną pokazane w maju, w trakcie Google I/O 2017.

środa, 8 lutego 2017

Android Wear 2.0 oficjalnie

Od kilku tygodni spekulowano o planach Google związanych z nową wersją systemu Android Wear. Doniesienia były trafne, ponieważ producent właśnie przedstawił Android Wear 2.0.
Czego oczekiwać? Zgodnie z przypuszczeniami, drobnej ewolucji. Google zdaje się koncentrować w największym stopniu między innymi na aktywności fizycznej użytkownika z pomocą aplikacji Google Fit oraz asystencie Google Assistant - o funkcjonalności takiej samej jak na smartfonach.
Android Wear 2.0 to także rozszerzone opcje personalizacji tarcz oraz możliwość szybkiego przełączania się pomiędzy nimi. Aplikacje pobierać można będzie na zegarek bezpośrednio z odpowiedniej sekcji sklepu Google Play, ale tylko wtedy, gdy urządzenie posiada kartę SIM. Usprawniono odpowiadanie na wiadomości wprost z zegarka - otrzymane powiadomienie można łatwo rozszerzyć i wprowadzić odpowiedź (tę urządzenie będzie też podpowiadać na podstawie analizy tekstu).
Jak zawsze w przypadku nowej wersji systemu, niezależnie od tego jakim urządzeniom jest dedykowana, ważna jest kwestia aktualizacji. Wprawdzie Google nie podało tu terminów (trzeba poczekać raczej na producentów poszczególnych smartwatchy), ale publikowana została dokładna lista modeli mających otrzymać Android Wear 2.0.
Prezentuje się ona następująco: ASUS ZenWatch 2 i 3, Casio Smart Outdoor Watch, Casio PRO TREK Smart, Fossil Q Founder, Fossil Q Marshal, Fossil Q Wander, Huawei Watch, LG Watch R, LG Watch Urbane i 2nd Edition LTE, Michael Kors Access Smartwatches, Moto 360 2nd Gen, Moto 360 for Women, Moto 360 Sport, New Balance RunIQ, Nixon Mission, Polar M600 oraz TAG Heuer Connected.

wtorek, 8 listopada 2016

Gmail po raz pierwszy od czterech lat ma dużą aktualizację na iOS

Wiekopomne wydarzenie w świecie Apple. Google wypuściło dużą aktualizację do Gmaila. To pierwszy taki tuning od czterech lat.
W nowej wersji Gmaila na iOS można m.in. cofnąć wysyłanie e-maila, podobnie jak w standardowej, przeglądarkowej wersji. Wprowadzona zostanie też autokorekta, która - nawet jeśli zrobimy literówkę - pozwoli wyszukać odpowiednie frazy. Dodany jest także m.in. gest przeciągnięcia palcem w celu usunięcia niechcianych już maili.
Google Calendar, czyli kalendarz i planer doczekał się z kolei widoku miesięcznego oraz wyszukiwarki wydarzeń. Co więcej, wprowadzono opcje innych kalendarzy, np. islamskiego czy księżycowego (nasz "klasyczny" to gregoriański). Nowe kalendarze można nakładać na ten tradycyjny, by sprawdzać np. jak nasze plany mają się do danego czasu w roku (choćby religijnym).
Ci, którzy na sprzęcie Apple jakimś trafem korzystają akurat z planera i aplikacji mailowej od Google,aktualizacjami mogą się cieszyć już od dziś. Google obiecuje także ciągłe prace nad ulepszaniem swoich programów obecnych na systemie iOS.

wtorek, 1 listopada 2016

Google ujawniło lukę w systemie Windows 10… troszkę za wcześnie

10 dni wcześniej firma Google poinformowała Microsoft, że w jej systemie Windows 10 znajduje się krytyczna luka, chętnie wykorzystywana przez cyberprzestępców, a umożliwiająca im wydostanie się z zabezpieczonych sandboksów. Uznając, że tyle czasu wystarczyło pewnie ekspertom Microsoftu na jej załatanie, wczoraj grupa Google Threat Analysis opublikowała wpis o swoim odkryciu na blogu. Okazało się jednak, że troszkę się pospieszyli.
Choć może się wydawać, że w 10 dni eksperci powinni sobie poradzić z załataniem luki, w rzeczywistości tak się nie stało. Specjaliści z firmy Google zaś nie czekali na odpowiedź od Microsoftu i opublikowali informacje na swoim blogu.
To nie do końca zagranie fair, ale trzeba wiedzieć, że wpis na blogu Threat Analysis pojawił się przede wszystkim dlatego, że przeglądarka Google Chrome doczekała się aktualizacji, która unieszkodliwia tę właśnie lukę.
W efekcie: Google chwali się, że tylko użytkownicy przeglądarki Chrome mogą czuć się bezpieczni. Microsoft zaś ostro krytykuje decyzję tej pierwszej firmy za publikację twierdząc, że była to decyzja nieodpowiedzialna i szkodząca użytkownikom systemu Windows 10. Co ciekawe, to nie pierwsza taka sytuacja. W 2015 roku firma Google ujawniła lukę w systemie Windows 8.1 zanim ta została załatana – wtedy Microsoftowi dano 90 dni, ale to też nie wystarczyło.
Google się broni. Twierdzi, że musiało poinformować o odkryciu, aby użytkownicy przeglądarki Chrome nie lekceważyli aktualizacji. Dodaje też, że we wpisie na blogu pojawił się tylko ogólny opis błędu. A wy uważacie, że Google dobrze zrobiło?

poniedziałek, 31 października 2016

Android wkrótce będzie popularniejszy w Polsce niż Windows 7

Obecnie najpopularniejszym systemem w Polsce jest Windows 7, ale jego udział spada. Rośnie za to udział Androida. Oba systemy dzieli już tylko nieco 2%.
Coraz częściej przeglądamy strony internetowe na smartfonach i tabletach. To samo dotyczy naszego kraju, co ujawniają informacje ze strony. Widać to doskonale po rosnącym udziale Androida, który wkrótce ma szansę stać się popularniejszym systemem operacyjnym niż Windows 7.
Obecnie najpopularniejszym systemem operacyjnym w Polsce jest Windows 7. Jego udział wynosi teraz 28,4%, ale cały czas spada. Natomiast Android z miesiąca na miesiąc umacnia się i obecnie ma ponad 26,2% polskiego rynku. To oznacza, że w ciągu najbliższych miesięcy może dojść do zmiany lidera. I kto wie, czy nie nastąpi to jeszcze w tym kwartale, czego nie można wykluczyć. Pamiętajmy jednak, że wszystkie wersje Windows nadal będą miały większy udział niż Android.
Na trzecim miejscu mamy Windows 10. Ten system ma około 14,5% polskiego rynku. W ramach ciekawostki warto dodać, że Linux ma w kraju już prawie 2%. To więcej niż macOS, który ma 1,81%.

wtorek, 27 września 2016

Chrome na Androida z lepszym oszczędzaniem danych

Google Chrome na Androida doczekał się ulepszonego mechanizmu oszczędzania danych. Poza tym Google zaimplementowało mechanizm do pobierania elementów ze stron. Wtedy można je oglądać w trybie offline.
Google pochwaliło się na oficjalnym blogu Chrome'a nowościami, które wdrażane są w przeglądarce w wersji na Androida. Pierwszą funkcją jest udoskonalony mechanizm do oszczędzania danych. Zaimplementowano go do odtwarzacza wideo i dzięki temu na filmach MP4 można zaoszczędzić nawet 67% przesyłanych pakietów. W przypadku stron jest jeszcze lepiej i skuteczność wynosi do 90%, co przekłada się na dwa razy szybsze wczytywanie stron.
Kolejna nowość to możliwość zapisywania elementów ze stron internetowych do przeglądania w trybie offline. Służy do tego przycisk widoczny poniżej. W ten sposób można pobrać pliki, zdjęcia czy nawet filmy i przeglądać je bez połączenia z internetem. Ta funkcja jest dostępna obecnie w wersji beta przeglądarki Chrome.
Ostatnia funkcja to wiadomości ze stron, które powinny nas zainteresować. Ta funkcja pojawiła się już jakiś czas temu. Odpowiada ona za wyświetlanie wiadomości Google'a po uruchomieniu nowej karty. Prezentowane są one w dolnej części okna pod skrótami do najczęściej odwiedzanych stron.