Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Google Android. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Google Android. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 września 2017

czym dysponuje nowa wersja najpopularniejszego systemu operacyjnego na świecie

Mądrzejszy, szybszy i potężniejszy niż kiedykolwiek – takimi przymiotnikami Google zachwala nową wersję systemu Android. Zobaczmy, co oferuje.
W dniu, w którym mieszkańcy Stanów Zjednoczonych mogli obserwować całkowite zaćmienie Słońca, nieopodal siedziby Google odsłonięto piętnasty już posąg przedstawiający zielonego robota. A to oznacza, że koncern zdradził światu wszystkie tajemnice najświeższej wersji Androida. Sympatyczna maskotka symbolizująca system w wersji 8.0 przybrała postać nadchodzącego podczas zaćmienia superbohatera z… korpusem zrobionym z ciastka.
Kilka lat po przygodzie z KitKatem gigant z Mountain View znów nawiązał bowiem współpracę ze znaną marką słodyczy - tym razem padło na ciastka Oreo. Dla producenta łakoci to z pewnością świetna reklama - Android jest przecież najpopularniejszym systemem operacyjnym na świecie, z którego każdego miesiąca korzystają ponad dwa miliardy osób.
Nowemu wizerunkowi i nazwie robota trudno odmówić uroku, lecz najważniejsze dla owych dwóch miliardów użytkowników jest coś zupełnie innego: czy platforma Google wraz z nadejściemsuperbohatera rzeczywiście zmieni się na lepsze?

Szybki, mądry i oszczędny

Na pewno nie zdradzają tego kwestie wizualne - jeśli chodzi o interfejs, Oreo to niemal brat bliźniak starszego Nougata. Świeższy rodowód zdradzają tylko drobiazgi, takie jak przebudowana sekcja ustawień z szybszym dostępem do większości opcji.
Zamiast szlifowania graficznych wodotrysków Google skupiło się na optymalizacji i kolejnych funkcjach. Twórcy zapewniają, że znacznie poprawili zarządzanie energią oraz płynność działania platformy. Ósemka ma być najmniej łasym na prąd, najszybszym i najlepiej zarządzającym aplikacjami wcieleniem systemu. Smartfony Pixel z zainstalowanym Oreo uruchamiają się ponoć dwukrotnie szybciej niż dotychczas. Progres w tej kwestii powinien być odczuwalny w każdym modelu telefonu.

Z ochronnymi supermocami

Głównym zadaniem superbohaterów jest jednak chronienie ludzi przed niebezpieczeństwami. W Oreo wbudowano więc zaawansowane rozwiązania mające trzymać nas z dala od wirusów oraz ataków cyberprzestępców. Ciekawie zapowiada się przede wszystkim Google Play Protect - specjalny system, który skanuje aplikacje zainstalowane na naszym smartfonie w poszukiwaniu nietypowych zachowań oraz potencjalnie niebezpiecznych akcji. W razie wykrycia ryzyka Protect automatycznie wyłączy lub odinstaluje program, zanim ten zdąży wyrządzić szkody w systemie.

Wielozadaniowy jak nigdy wcześniej

Najważniejsze kryje się jak widać pod spodem, lecz w Ósemce nie zabrakło również bardziej namacalnych zmian. System nareszcie doczekał się wsparcia dla trybu picture-in-picture - bez problemu możemy więc przeglądać sieć czy sprawdzać skrzynkę mai­lową na pełnym ekranie, a jednocześnie wyświetlać w niewielkim okienku film lub wideorozmowę. To kolejny ważny krok ku lepszej wielozadaniowości w Androidzie - poprzednim było wprowadzenie w zeszłym roku obsługi podzielonego ekranu.
Wiele osób doceni też z pewnością system kropek notyfikacji. Kropki pozwolą nam podglądać powiadomienia z aplikacji i wchodzić z nimi w interakcję po dłuższym przytrzymaniu palcem ikony danego programu. To funkcja podobna do tego, co znamy z 3D Touch w iPhone'ach, ale tu obyło się bez potrzeby stosowania specjalnej technologii w wyświetlaczu.

Uśmiechnięty, z receptą na problemy

Superbohater poradzi sobie także z rozwiązaniem kilku problemów, z którymi posiadacze urządzeń z Androidem borykają się od wielu lat. Chodzi chociażby o uciążliwe do tej pory zaznaczanie tekstu - w Oreo system sam rozpozna, że ma do czynienia z danymi osobowymi, adresem, numerem telefonu albo cytatem. Gdy przytrzymamy palec w odpowiednim miejscu ekranu, sam zaznaczy więc odpowiedni fragment, a do tego zasugeruje nam wyświetlenie adresu w Mapach Google, zapisanie danych w kontaktach i tak dalej. Co jeszcze? Z Oreo łatwo wyciszymy powiadomienia tylko w części wybranych przez nas aplikacji, ustawimy automatyczne uruchamianie się Wi-Fi, gdy jesteśmy w domu lub w pracy, a do tego… dostaniemy nowe emoji.
Tak, w materiałach promocyjnych Google bardzo zachwala odświeżony wygląd emoji i wzbogacenie zestawu emotikon o kolejne kilkadziesiąt pozycji. Cóż, to znak czasów - w końcu nawet dedykowanego profesjonalistom MacBooka Pro z Touch Barem reklamowano w zeszłym roku między innymi poprzez buźki.

Pomoże swoim następcom

Ale co z tego wszystkiego, skoro na aktualizację naszych smartfonów do Androida Oreo poczekamy nawet przez rok lub jeszcze dłużej? Również w tym przypadku superbohater stara się nadejść z pomocą - wprowadzone w Oreo rozwiązanie Project Treble zmieni budowę Androida na bardziej modularną, a co za tym idzie oszczędzi pracy programistom dopasowującym system do poszczególnych smartfonów. Wymierne rezultaty zastosowania Treble ujrzymy zapewne dopiero w procesie uaktualnienia do kolejnej wersji Androida, lecz dobrze wiedzieć, że Google traktuje problem fragmentacji poważnie.

Podsumowanie

Oreo wprowadza do świata zielonego robota potrzebne i ciekawe zmiany, choć z pewnością nie jest najbardziej obfitą w nowości aktualizacją systemu. To raczej cichy superbohater, który nienachalnie i ukradkiem, a nie poprzez głośny atak, postara się uprzyjemnić naszą codzienną pracę ze smartfonem.