iPhone 8 ma być drogim smartfonem, ale w zamian Apple nie zamierza oszczędzać na podzespołach. Najtańszy wariant telefonu ma dostać 64 GB miejsca na dane. Opcji z 32 GB nie będzie. Poza tym iPhone 8 ma dostać 3 GB pamięci operacyjnej RAM. Podobnie jak iPhone 7 Plus. Raport zawiera także pewne informacje o ekranie.
iPhone 8 już niedługo zostanie sfinalizowany. Ma to nastąpić do końca tego kwartału, czyli maksymalnie za kilka tygodni. Dlatego w sieci pojawia się coraz więcej plotek na temat tego telefonu. Najnowsze z nich dotyczą ekranu oraz rozmiaru pamięci.
iPhone 8 ma jednak dostać płaski ekran OLED. Wynika to z problemów produkcyjnych w przypadku zakrzywionych paneli. Pojawi się za to szkło 2.5D, które nada mu charakterystyczny wygląd. Następnie czytamy, że smartfon ma dostać 3 GB pamięci operacyjnej RAM, czyli tyle samo co w iPhonie 7 Plus. Kolejna informacja dotyczy miejsca na dane. iPhone 8 ma być oferowany tylko w opcjach 64 i 256 GB. To oznacza, że wersji z 32 GB miejsca nie będzie.
TrendForce dodaje, że iPhone 8 otrzyma także zaawansowaną kamerę z funkcjami AR czy rozpoznawaniem twarzy, co zresztą sugeruje ostatnie przejęcie Apple'a. Wraz z zupełnie nowym smartfonem z iOS powinniśmy spodziewać się także modeli 7s i 7s Plus, o czym serwis źródłowy również wspomina. Premiera we wrześniu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą iPhone 7. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą iPhone 7. Pokaż wszystkie posty
środa, 22 lutego 2017
czwartek, 8 grudnia 2016
Samsung Galaxy S7 edge Pearl Black to odpowiedź na iPhone'a 7 Jet Black
Samsung Galaxy S7 edge pod koniec tego tygodnia zadebiutuje na rynku w nowym, już ósmym wariancie kolorystycznym obudowy - Pearl Black. Nowy kolor obudowy to nie wszystko, bo w tym modelu Samsung zwiększy rozmiar miejsca na dane do 128 GB. W podobnej konfiguracji dostępny jest iPhone 7 w kolorze Jet Black.
Aktualizacja: Samsung oficjalnie zapowiedział Galaxy S7 edge w kolorze Black Pearl. Sprzedaż rozpocznie się już jutro, ale dotyczy tylko wybranych rynków, których nie sprecyzowano. Potwierdzono też większą pamięć flash na dane, czyli 128 GB. Cena nie została podana.
Jakiś czas temu do sieci wyciekły zdjęcia smartfona Samsung Galaxy S7 edge w kolorze Pearl Black. Teraz serwis Sammobile raportuje, że telefon trafi do sprzedaży już 9 grudnia. Niestety, informacja ta dotyczy wyłącznie koreańskiego rynku, ale z czasem smartfon pojawi się pewnie też w innych krajach.
Samsung Galaxy S7 edge Pearl Black to nie tylko nowy kolor obudowy. Ten wariant będzie oferowany z 128 GB miejsca na dane. Jak dobrze wiemy, iPhone'y 7 w kolorze Jet Black też nie są dostępne w wersjach z 32 GB miejsca na dane, a tylko 128 i 256 GB.
Raczej nie ma co liczyć na to, że Samsung Galaxy S7 edge w kolorze Pearl Black pojawi się w Polsce. Do tej pory czekamy w kraju jeszcze na Blue Coral zapowiedziany kilka tygodni temu. Z informacji, które udało nam się uzyskać od Samsung Polska wcześniej wynika, że ten wariant kolorystyczny będzie dostępny w kraju w styczniu.
Aktualizacja: Samsung oficjalnie zapowiedział Galaxy S7 edge w kolorze Black Pearl. Sprzedaż rozpocznie się już jutro, ale dotyczy tylko wybranych rynków, których nie sprecyzowano. Potwierdzono też większą pamięć flash na dane, czyli 128 GB. Cena nie została podana.
Jakiś czas temu do sieci wyciekły zdjęcia smartfona Samsung Galaxy S7 edge w kolorze Pearl Black. Teraz serwis Sammobile raportuje, że telefon trafi do sprzedaży już 9 grudnia. Niestety, informacja ta dotyczy wyłącznie koreańskiego rynku, ale z czasem smartfon pojawi się pewnie też w innych krajach.
Samsung Galaxy S7 edge Pearl Black to nie tylko nowy kolor obudowy. Ten wariant będzie oferowany z 128 GB miejsca na dane. Jak dobrze wiemy, iPhone'y 7 w kolorze Jet Black też nie są dostępne w wersjach z 32 GB miejsca na dane, a tylko 128 i 256 GB.
Raczej nie ma co liczyć na to, że Samsung Galaxy S7 edge w kolorze Pearl Black pojawi się w Polsce. Do tej pory czekamy w kraju jeszcze na Blue Coral zapowiedziany kilka tygodni temu. Z informacji, które udało nam się uzyskać od Samsung Polska wcześniej wynika, że ten wariant kolorystyczny będzie dostępny w kraju w styczniu.
Samsung Galaxy S7 edge - dane techniczne
- ekran Super AMOLED 5,5" o rozdzielczości QHD
- procesor Exynos 8 Octa 8890 z GPU Mali T880
- 4 GB pamięci RAM (kości LPDDR4)
- 32 GB miejsca na dane (typu UFS 2.0)
- czytnik kart pamięci microSD
- kamerka 5 Mpix f/1.7 do wideorozmów i selfie
- aparat fotograficzny Dual Pixel 12 Mpix f/1.7 z OIS
- nagrywanie wideo w jakości 4K UHD
- bateria o pojemności 3600 mAh
- Wi-Fi 802.11ac
- Bluetooth 4.2
- GPS
- NFC
- modem LTE kat. 12
- złącze microUSB
- skaner linii papilarnych
- IP68
- Android 6.0.1 Marshmallow
Etykiety:
Android,
Apple,
Artykuł,
galaxy s7,
iPhone 7,
Jet Black,
Pearl Black,
Samsugn Galaxy S7 edge,
Samsung,
Samsung Galaxy S7,
smartfony,
smartfony 2016
czwartek, 27 października 2016
iPhone 8 w trzech wersjach z różnymi ekranami?
Japoński Nikkei twierdzi, że iPhone 8 trafi na rynek w trzech wersjach. Tymczasem AppleInsider zaprzecza i twierdzi, że powinniśmy spodziewać się dwóch modeli.
Plotki na temat smartfonów iPhone 8 i iPhone 8 Plus zaczynają przybierać na sile. Choć do ich premiery pozostało jeszcze dużo czasu. Nowe informacje docierają do nas z Japonii.
Japoński Nikkei twierdzi, że iPhone'y 8 będą dostępne w wszystkich wersjach ze szklanymi pleckami. O tym mogliśmy przeczytać już wcześniej, ale nową informacją jest, iż ma pojawić się jeszcze jeden, pośredni model, który ma dostać ekran o przekątnej 5 cali.
AppleInsider zareagował na te plotki i powołując się na własne źródła, które w przeszłości dostarczały sprawdzonych informacji, stwierdza, że Apple nie ma obecnie takich planów i nadal przygotowuje dwa modele z ekranami o przekątnej 4,7" i 5,5". Potwierdza za to ekrany AMOLED, które zastąpią obecnie stosowane panele LCD. Obudowa ze szkła również ma się pojawić.
Jest mało możliwe, że Apple wprowadzi do oferty iPhone'a 8 z 5-calowym ekranem. Taki model byłby niewiele większy od 4,7-calowego wariantu. Dlatego raczej nie spodziewamy się takiego telefonu.
Plotki na temat smartfonów iPhone 8 i iPhone 8 Plus zaczynają przybierać na sile. Choć do ich premiery pozostało jeszcze dużo czasu. Nowe informacje docierają do nas z Japonii.
Japoński Nikkei twierdzi, że iPhone'y 8 będą dostępne w wszystkich wersjach ze szklanymi pleckami. O tym mogliśmy przeczytać już wcześniej, ale nową informacją jest, iż ma pojawić się jeszcze jeden, pośredni model, który ma dostać ekran o przekątnej 5 cali.
AppleInsider zareagował na te plotki i powołując się na własne źródła, które w przeszłości dostarczały sprawdzonych informacji, stwierdza, że Apple nie ma obecnie takich planów i nadal przygotowuje dwa modele z ekranami o przekątnej 4,7" i 5,5". Potwierdza za to ekrany AMOLED, które zastąpią obecnie stosowane panele LCD. Obudowa ze szkła również ma się pojawić.
Jest mało możliwe, że Apple wprowadzi do oferty iPhone'a 8 z 5-calowym ekranem. Taki model byłby niewiele większy od 4,7-calowego wariantu. Dlatego raczej nie spodziewamy się takiego telefonu.
iPhone 8 najwcześniej pewnie dopiero we wrześniu
Apple w przypadku iPhone'ów 7 wprowadziło do oferty model Jet Black. W przyszłym roku chce podobno pójść o krok dalej i w modelu klasy premium ma pojawić się ramka ze stali nierdzewnej. W pozostałych będzie to aluminium. Premiery nowych smarfonów z iOS spodziewamy się dopiero we wrześniu 2017 roku.wtorek, 18 października 2016
iPhone 7 posiada ukryty przycisk
W najnowszej generacji smartfonów Apple postanowiło zrezygnować z fizycznego przycisku Home, na rzecz płytki dotykowej. Co jednak gdy ta się zepsuje? Da się ją tymczasowo zastąpić.
Chodzi o ukryty, wirtualny przycisk, który może wyświetlać się w dolnej części ekranu i działać niemal identycznie jak płytka z mechanizmem Taptic. Jest to rozwiązanie, które przygotowano na wypadek awarii wspomnianej płytki i aktywuje się tylko wtedy, gdy uszkodzenie zostanie wykryte. Został w nie wyposażony każdy iPhone 7 i 7 Plus.
Przycisk ma pełną funkcjonalność tego, znajdującego się pod ekranem, a więc rozwiązanie jest bardzo sensowne i nad dobrą sprawę mogłoby być zastosowane także w poprzednich generacjach, jednak musiałoby być aktywowane ręcznie (system nie jest w stanie wykryć awarii przycisku fizycznego).
Chodzi o ukryty, wirtualny przycisk, który może wyświetlać się w dolnej części ekranu i działać niemal identycznie jak płytka z mechanizmem Taptic. Jest to rozwiązanie, które przygotowano na wypadek awarii wspomnianej płytki i aktywuje się tylko wtedy, gdy uszkodzenie zostanie wykryte. Został w nie wyposażony każdy iPhone 7 i 7 Plus.
Przycisk ma pełną funkcjonalność tego, znajdującego się pod ekranem, a więc rozwiązanie jest bardzo sensowne i nad dobrą sprawę mogłoby być zastosowane także w poprzednich generacjach, jednak musiałoby być aktywowane ręcznie (system nie jest w stanie wykryć awarii przycisku fizycznego).
poniedziałek, 17 października 2016
iPhone 7 ma "zapasowy" przycisk Początek
Apple ukryło w oprogramowaniu iPhone'ów 7 "zapasowy" przycisk Początek. Aktywuje się on w przypadku problemów technicznych ze zwykłym przyciskiem. Samemu nie można go włączyć.
Jeden z czytelników serwisu Macrumors podzielił się ciekawym odkryciem. Jego iPhone 7 w trakcie ładowania baterii wyłączył się. Po ponownym uruchomieniu silnik haptyczny zaczął "wariować" i po chwili na ekranie został wyświetlony komunikat.
Komunikat widzimy na poniższym zdjęciu. Jest to informacja o uszkodzonym przycisku Początek, który znajduje się pod ekranem. Do czasu naprawy wyświetlany jest wirtualny przycisk w dolnej części ekranu, z którego można tymczasowo korzystać.
Ot, taka ciekawostka. Normalnie przycisku Początek na ekranie nie można samodzielnie włączyć. Jest to po prostu funkcja uruchamiania w przypadku problemów. W iPhone'ach 7 Apple umieściło pojemnościowy przycisk, a nie fizyczny i ten nie wciska się do środka. Prawdopodobnie w przyszłym roku firma z Cupertino pozbędzie się go na dobre i skaner linii papilarnych zostanie umieszczony bezpośrednio na ekranie.
Jeden z czytelników serwisu Macrumors podzielił się ciekawym odkryciem. Jego iPhone 7 w trakcie ładowania baterii wyłączył się. Po ponownym uruchomieniu silnik haptyczny zaczął "wariować" i po chwili na ekranie został wyświetlony komunikat.
Komunikat widzimy na poniższym zdjęciu. Jest to informacja o uszkodzonym przycisku Początek, który znajduje się pod ekranem. Do czasu naprawy wyświetlany jest wirtualny przycisk w dolnej części ekranu, z którego można tymczasowo korzystać.
Ot, taka ciekawostka. Normalnie przycisku Początek na ekranie nie można samodzielnie włączyć. Jest to po prostu funkcja uruchamiania w przypadku problemów. W iPhone'ach 7 Apple umieściło pojemnościowy przycisk, a nie fizyczny i ten nie wciska się do środka. Prawdopodobnie w przyszłym roku firma z Cupertino pozbędzie się go na dobre i skaner linii papilarnych zostanie umieszczony bezpośrednio na ekranie.
piątek, 7 października 2016
iPhone 7 z najkrótszym czasem pracy na baterii
Brytyjska konsumencka organizacja Which opublikowała wyniki testów wytrzymałości baterii najnowszego iPhone’a.
iPhone 7 - czas pracy na baterii
Do konkurencji z iPhone 7 działającym na najnowszej wersji systemu operacyjnego iOS 10 stanęły konkurencyjne flagowce HTC, LG i Samsunga na Androidzie 6.0. Chociaż prawie 12 godzin rozmów na iPhone 7 to z pewnością czas zadowalający dla każdego klienta, to konkurenci mogą pochwalić się co najmniej dwukrotnie lepszymi osiągami. Podczas korzystania z przeglądarki internetowej w sieci 3G różnice nie były już tak spektakularne, jednak w dalszym ciągu iPhone 7 z 615 minutami wylądował na końcu stawki.
Jak się okazuje, że na tle innych smartfonów nowy produkt Apple'a wypada dość słabo. W przypadku rozmów na jednej baterii udało się uzyskać wynik 712 minut. Dla porównania Samsung Galaxy S7 podwoił ten rezultat, a najlepszy okazał się HTC 10, który umożliwił rozmowę przez 1859 minut. Podobnie sprawa wygląda w przypadku przeglądania internetu. iPhone 7 pozwala na 615 minut korzystania z zasobów sieci internetowej.
Nie lepiej jest w przypadku transmisji danych. Tutaj, choć iPhone 7 znów był ostatni, przewaga konkurencji nie była już tak znacząca. Zwycięzcą znów okazał się HTC 10 (790 min), natomiast zmiana nastąpiła na drugiej pozycji, którą tym razem zajął Galaxy S7 z czasem 677 min. Wyprzedził on LG G5 (640 min) oraz iPhone'a (615 min).
Wszystkie wpadki Apple'a z nowymi telefonami przeciwników marki zapewne śmieszą, jednak powinny bardziej zastanawiać - co tam się wyprawia? O ile przy wcześniejszych różnego rodzaju wpadki się zdarzały, to chyba nigdy nie było tylu skarg jednocześnie. Można odnieść wręcz wrażenie, że nowe urządzenia firma przygotowuje w zbyt dużym pośpiechu i zbyt niedokładnie.
Cóż, prawdziwy test Apple'a nastąpi dopiero w przyszłym roku, kiedy firma będzie obchodzić dziesięciolecie marki iPhone. Wtedy z pewnością wszyscy, zarówno jej krytycy jak i wielbiciele, będą bardziej wyczuleni na wszelkie wpadki producenta.
iPhone 7 - czas pracy na baterii
Do konkurencji z iPhone 7 działającym na najnowszej wersji systemu operacyjnego iOS 10 stanęły konkurencyjne flagowce HTC, LG i Samsunga na Androidzie 6.0. Chociaż prawie 12 godzin rozmów na iPhone 7 to z pewnością czas zadowalający dla każdego klienta, to konkurenci mogą pochwalić się co najmniej dwukrotnie lepszymi osiągami. Podczas korzystania z przeglądarki internetowej w sieci 3G różnice nie były już tak spektakularne, jednak w dalszym ciągu iPhone 7 z 615 minutami wylądował na końcu stawki.
Jak wypada iPhone 7 na tle innych smartfonów?
Brytyjska organizacja konsumencka Which? opublikowała wyniki testów wytrzymałości baterii przeprowadzonych na kilku najnowszych modelach smartfonów. Członkowie organizacji sprawdzili m.in. iPhone'a 7, Samsunga Galaxy S7, HTC 10 oraz LG G5. Autorzy badania sprawdzali wytrzymałość baterii podczas korzystania z internetu oraz prowadzenia rozmów telefonicznych.Jak się okazuje, że na tle innych smartfonów nowy produkt Apple'a wypada dość słabo. W przypadku rozmów na jednej baterii udało się uzyskać wynik 712 minut. Dla porównania Samsung Galaxy S7 podwoił ten rezultat, a najlepszy okazał się HTC 10, który umożliwił rozmowę przez 1859 minut. Podobnie sprawa wygląda w przypadku przeglądania internetu. iPhone 7 pozwala na 615 minut korzystania z zasobów sieci internetowej.
Nie lepiej jest w przypadku transmisji danych. Tutaj, choć iPhone 7 znów był ostatni, przewaga konkurencji nie była już tak znacząca. Zwycięzcą znów okazał się HTC 10 (790 min), natomiast zmiana nastąpiła na drugiej pozycji, którą tym razem zajął Galaxy S7 z czasem 677 min. Wyprzedził on LG G5 (640 min) oraz iPhone'a (615 min).
Wpływ na wydajność baterii ma rozmiar smartfona?
Na problemy z baterią skarżyło się wielu internautów, którzy podkreślali, że telefon nie wytrzymuje nawet doby bez ładowania. – Muszę co trochę ładować telefon. To staje się po prostu kłopotliwe. Nie spełnia swoich zadań – mówił jeden z użytkowników nowego iPhone'a 7Zdaniem autorów badania z organizacji Which? niższa wydajność baterii w najnowszym produkcie Apple'a może być spowodowana tym, że iPhone 7 to najmniejszy z testowanych urządzeń, co oznacza, że producent miał znacznie mniej przestrzeni na umieszczenie baterii. Dziennikarze "The Guardian" zwracają jednak uwagę na to, że w wielu innych telefonach ich wielkość nie miała żadnego wpływu na wydajność baterii.Wszystkie wpadki Apple'a z nowymi telefonami przeciwników marki zapewne śmieszą, jednak powinny bardziej zastanawiać - co tam się wyprawia? O ile przy wcześniejszych różnego rodzaju wpadki się zdarzały, to chyba nigdy nie było tylu skarg jednocześnie. Można odnieść wręcz wrażenie, że nowe urządzenia firma przygotowuje w zbyt dużym pośpiechu i zbyt niedokładnie.
Cóż, prawdziwy test Apple'a nastąpi dopiero w przyszłym roku, kiedy firma będzie obchodzić dziesięciolecie marki iPhone. Wtedy z pewnością wszyscy, zarówno jej krytycy jak i wielbiciele, będą bardziej wyczuleni na wszelkie wpadki producenta.
Etykiety:
Apple,
Artykuł,
bateria,
długość pracy,
długość pracy baterii,
galaxy s7,
htc 10,
iPhone 7,
iphone 7 bateria,
lg g5,
phone 7,
samsung galaxy 7,
smartfony,
technologies,
wydajność baterii
czwartek, 29 września 2016
iPhone 8: taka nazwa padła z ust izraelskiego pracownika Apple'a
W przyszłym roku prawdopodobnie nie zobaczymy iPhone'a 7s. Nowy smartfon Apple'a to iPhone 8. Taka nazwa została podana przez jednego z izraelskich pracowników Apple'a.
Apple trzyma się dwurocznego cyklu wydawniczego w przypadku iPhone'ów. Co dwa lata wprowadzane są do oferty modele z literką S w nazwie. Zdaje się jednak, że firma przestanie to praktykować i na dziesięciolecie iPhone'a, które przypada w przyszłym roku, szykują się zmiany.
Sugeruje się, że w izraelskim Herzliya Apple opracowuje technologie powiązane z procesorami, pamięciami, aparatami i łącznością bezprzewodową. Podobno w biurach zatrudnionych jest około 800 osób. To drugie co do wielkości centrum R&D Apple'a.
Przyszłoroczny iPhone 8 ma być znacznie odmienionym smartfonem. iPhone'y 7 względem modeli 6s doczekały się tylko pomniejszych udoskonaleń i zmian. Za rok Apple ma zaadoptować ekrany OLED (być może zakrzywione) i diametralnie odświeżyć wygląd własnych smartfonów.
Apple trzyma się dwurocznego cyklu wydawniczego w przypadku iPhone'ów. Co dwa lata wprowadzane są do oferty modele z literką S w nazwie. Zdaje się jednak, że firma przestanie to praktykować i na dziesięciolecie iPhone'a, które przypada w przyszłym roku, szykują się zmiany.
Nowy iPhone to podobno iPhone 8
Business Insider rozmawiał z anonimowymi pracownikami Apple'a z placówki w Izraelu, gdzie firma z Cupertino ma jedno z największych centrów R&D na świecie. Jeden z nich powiedział, że w miejscu jego pracy przygotowywane są nowe technologie, które trafią na pokład iPhone'a 8. Tak, iPhone 8, a nie iPhone 7s. Takiej nazwy użył tajemniczy pracownik. Drugi powiedział, że nie może komentować tego, co dzieje się w laboratorium.Sugeruje się, że w izraelskim Herzliya Apple opracowuje technologie powiązane z procesorami, pamięciami, aparatami i łącznością bezprzewodową. Podobno w biurach zatrudnionych jest około 800 osób. To drugie co do wielkości centrum R&D Apple'a.
Przyszłoroczny iPhone 8 ma być znacznie odmienionym smartfonem. iPhone'y 7 względem modeli 6s doczekały się tylko pomniejszych udoskonaleń i zmian. Za rok Apple ma zaadoptować ekrany OLED (być może zakrzywione) i diametralnie odświeżyć wygląd własnych smartfonów.
poniedziałek, 19 września 2016
iPhone 7 wydaje dziwne dźwięki pod obciążeniem
Za nami premiera iPhone'ów 7 i pojawiają się pierwsze problemy. Użytkownicy skarżą się na dziwne dźwięki, które smartfony wydają w trakcie mocnego obciążenia procesora.
Apple postanowiło nie być gorsze od Samsunga i pierwszym użytkownikom własnych, nowych flagowców również postanowiło zaserwować niespodzianki. Być może nie tak widowiskowe, jak w przypadku Galaxy Note 7, ale też problematyczne.
Użytkownicy iPhone'ów 7 skarżą się na dziwne dźwięki, które telefony wydają przy mocnym obciążeniu procesora. Smartfony po prostu syczą. Możecie to odsłuchać na wideo opublikowanym przez 512 Pixels, które jako pierwsze poinformowało o problemie.
Stephen Hackett z 512 Pixels skontaktował się z Apple i firma powiedziała, że wymieni mu wadliwego smartfona na nowy egzemplarz. Niestety, nie wiadomo, czym dokładnie spowodowane jest wspomniane syczenie. Na procesorze Apple A10 Fusion nic nie ma. Prawdopodobnie dochodzi do jakiejś ingerencji w głośnik, ale to nie zostało jeszcze potwierdzone.
Warto dodać, że problem potwierdzili już także użytkownicy z Polski, którzy odebrali w piątek własne iPhone'y 7 w Niemczech. Niestety, ci na razie w kraju nie mogą ubiegać się w serwisie o nowy egzemplarz telefonu. Z prostej przyczyny. iPhone'y 7 pojawią się w polskiej dystrybucji dopiero w ten piątek.
Apple postanowiło nie być gorsze od Samsunga i pierwszym użytkownikom własnych, nowych flagowców również postanowiło zaserwować niespodzianki. Być może nie tak widowiskowe, jak w przypadku Galaxy Note 7, ale też problematyczne.
Użytkownicy iPhone'ów 7 skarżą się na dziwne dźwięki, które telefony wydają przy mocnym obciążeniu procesora. Smartfony po prostu syczą. Możecie to odsłuchać na wideo opublikowanym przez 512 Pixels, które jako pierwsze poinformowało o problemie.
Stephen Hackett z 512 Pixels skontaktował się z Apple i firma powiedziała, że wymieni mu wadliwego smartfona na nowy egzemplarz. Niestety, nie wiadomo, czym dokładnie spowodowane jest wspomniane syczenie. Na procesorze Apple A10 Fusion nic nie ma. Prawdopodobnie dochodzi do jakiejś ingerencji w głośnik, ale to nie zostało jeszcze potwierdzone.
Warto dodać, że problem potwierdzili już także użytkownicy z Polski, którzy odebrali w piątek własne iPhone'y 7 w Niemczech. Niestety, ci na razie w kraju nie mogą ubiegać się w serwisie o nowy egzemplarz telefonu. Z prostej przyczyny. iPhone'y 7 pojawią się w polskiej dystrybucji dopiero w ten piątek.
niedziela, 18 września 2016
iPhone 7 Plus rozebrany przez iFixit. Co w środku?
iFixit rozebrało w drobny mak smartfona iPhone 7 Plus. Tak więc możemy zobaczyć, co nowy flagowiec Apple'a skrywa pod obudową. Znajdziemy tam m.in. pojemniejszy akumulator niż w iPhonie 6s Plus.
iFixit opublikowało własną "recenzję" iPhone'a 7 Plus. Telefon, już tradycyjnie, został rozebrany w drobny mak. Smartfon dostał ocenę w postaci 7/10 punktów, a więc jest dosyć łatwy w naprawie. Największym minusem są niestandardowe śrubki i uszczelnienia (z racji wodoszczelności), co utrudnia dostęp do środka i wymianę pewnych elementów.
iPhone 7 Plus ma baterię o pojemności 2900 mAh, a więc jest to o 150 mAh większy akumulator niż ten z iPhone'a 6s Plus. Według Apple'a pozwoli to na o godzinę dłuższy czas pracy. Następnie mamy procesor Apple A10 Fusion czy 3 GB pamięci operacyjnej RAM typu LPDDR4 z fabryk Samsunga. Natomiast kości flash na dane dostarczyła Toshiba. W środku jest tez modem LTE Qualcomma kat. 12.
iPhone 7 Plus oferuje też dosyć prosty dostęp do baterii. Choć oficjalnie jest ona niewymienna. Poza tym nie ma fizycznego przycisku Początek, który mógłby ulec zepsuciu. Szczegółowy proces rozbiórki iPhone'a 7 Plus znajdziecie w źródle informacji.
iFixit opublikowało własną "recenzję" iPhone'a 7 Plus. Telefon, już tradycyjnie, został rozebrany w drobny mak. Smartfon dostał ocenę w postaci 7/10 punktów, a więc jest dosyć łatwy w naprawie. Największym minusem są niestandardowe śrubki i uszczelnienia (z racji wodoszczelności), co utrudnia dostęp do środka i wymianę pewnych elementów.
iPhone 7 Plus ma baterię o pojemności 2900 mAh, a więc jest to o 150 mAh większy akumulator niż ten z iPhone'a 6s Plus. Według Apple'a pozwoli to na o godzinę dłuższy czas pracy. Następnie mamy procesor Apple A10 Fusion czy 3 GB pamięci operacyjnej RAM typu LPDDR4 z fabryk Samsunga. Natomiast kości flash na dane dostarczyła Toshiba. W środku jest tez modem LTE Qualcomma kat. 12.
iPhone 7 Plus oferuje też dosyć prosty dostęp do baterii. Choć oficjalnie jest ona niewymienna. Poza tym nie ma fizycznego przycisku Początek, który mógłby ulec zepsuciu. Szczegółowy proces rozbiórki iPhone'a 7 Plus znajdziecie w źródle informacji.
wtorek, 13 września 2016
iPhone 7 miażdży inne smartfony w AnTuTu
iPhone 7 pojawił się w popularnym benchmarku AnTuTu i… dosłownie zmiażdżył konkurencję spod znaku Androida. Telefon wykręca w teście prawie 180 tysięcy punktów.
AnTuTu jest jednym z najpopularniejszym benchmarków dla smartfonów. Oczywiście, określa jedynie wydajność w trakcie bardzo dużego obciążenia, jak gry, ale daje to jakiś pogląd na ogólną wydajność smartfonów.
Dotychczasowym liderem tego testu był OnePlus 3, który wykręcał ponad 140 punktów. Tymczasem benchmark doczekał się nowego króla i jest nim iPhone 7. Nowy smartfon Apple'a dosłowniezmiażdżył konkurencję i w AnTuTu zdobył aż 178397 punktów. To prawie 40 tysięcy więcej niż OnePlus 3.
Gwoli przypomnienia, sercem iPhone'a 7 jest nowy procesor Apple'a - układ A10 Fusion, który jest pierwszym układem SoC firmy z Cupertino, który składa się z czterech rdzeni. Dwa mniejsze są energooszczędne i będą używane do typowych zadań z telefonem, ale już w trakcie uruchomienia gry czy pracy ze złożonymi aplikacjami do akcji wkraczają dwa większe rdzenie z zegarem 2,4 GHz i to właśnie nim iPhone 7 zawdzięcza tak wielką wydajność.
AnTuTu jest jednym z najpopularniejszym benchmarków dla smartfonów. Oczywiście, określa jedynie wydajność w trakcie bardzo dużego obciążenia, jak gry, ale daje to jakiś pogląd na ogólną wydajność smartfonów.
Dotychczasowym liderem tego testu był OnePlus 3, który wykręcał ponad 140 punktów. Tymczasem benchmark doczekał się nowego króla i jest nim iPhone 7. Nowy smartfon Apple'a dosłowniezmiażdżył konkurencję i w AnTuTu zdobył aż 178397 punktów. To prawie 40 tysięcy więcej niż OnePlus 3.
Gwoli przypomnienia, sercem iPhone'a 7 jest nowy procesor Apple'a - układ A10 Fusion, który jest pierwszym układem SoC firmy z Cupertino, który składa się z czterech rdzeni. Dwa mniejsze są energooszczędne i będą używane do typowych zadań z telefonem, ale już w trakcie uruchomienia gry czy pracy ze złożonymi aplikacjami do akcji wkraczają dwa większe rdzenie z zegarem 2,4 GHz i to właśnie nim iPhone 7 zawdzięcza tak wielką wydajność.
iPhone 7 nie ma sobie równych w AnTuTu, ale to nie potrwa długo
Oczywiście, iPhone 7 będzie liderem w AnTuTu, ale pewnie tylko przez kilka najbliższych miesięcy, bo konkurencja nie śpi. Najpewniej flagowce ze Snapdragonem 830 będą osiągały lepszą wydajność, a potem znowu pojawi się nowy iPhone i tak w kółko, do czego przywykliśmy od lat.wtorek, 6 września 2016
Największe wpadki Apple przy produkcji iPhone’a
iPhone to chyba najbardziej pożądany telefon świata. Tłumy fanów z niecierpliwością oczekują na premierę jego najnowszego modelu oznaczonego cyferką 7. Zostanie on przedstawiony w San Francisco już za kilka dni – dokładnie 7 września. Ale czy jest na co czekać? Czy iPhone to najwspanialszy telefon wszech czasów, czy też może przereklamowany gadżet sprzedawany za horrendalnie duże pieniądze? Na to pytanie odpowiedzieć nie sposób, wskazać można jednak, co wpływa na złą sławę telefonu sygnowanego logo nadgryzionego jabłka.
No dobrze, sformułowanie „zła sława” jest tu może zbyt przesadzone, bo iPhone ma zarówno mnóstwo zachwyconych jak i zawiedzionych użytkowników. Faktem jest jednak, że w ciągu dziewięciu lat, odkąd jego pierwsza generacja pojawiła się na rynku, wybuchało wiele afer związanych z jakością sprzętu od Apple. Oczywiście, nie można powiedzieć, by iPhone był bardziej lub mniej awaryjny od smartfonów konkurencji, ale to głównie na nim skupia się uwaga, a więc jego producent musi uważać na wpadki jak mało który. A blamaży na koncie ma całkiem sporo.
Warto w tym miejscu zaznaczyć, że niniejszy tekst nie ma na celu nikogo zachęcać, ani tym bardziej zniechęcać, do zakupu iPhone’a. Pokazujemy jedynie, że choć telefon Apple jest ogólnie bardzo dobrym sprzętem, to jednak nie idealnym. Takie bowiem urządzenia nie istnieją, i to niezależnie od producenta.
Za wersję telefonu z wbudowaną pamięcią 8 GB trzeba było zapłacić aż 599 dolarów i to w dwuletnim abonamencie, bo, aby z iPhone’a można było dzwonić, amerykańscy użytkownicy musieli się zgodzić na podpisanie umowy z siecią AT&T. Taką politykę wyśmiewał ówczesny szef konkurencyjnego dla Apple Microsoftu, który nie wróżył iPhone’owi świetlanej przyszłości. Dziś już wiadomo, jak bardzo się pomylił… Co ciekawe, jak twierdził jeden z pracowników firmy, inżynierom Apple do premiery iPhone’a nie udało się napisać stabilnego oprogramowania na to urządzenie. Smartfon przedstawiony na konferencji był tak zmodyfikowany, by ciągle wyświetlał maksymalny poziom zasięgu i baterii, w dodatku aplikacje trzeba było otwierać w ściśle określonej kolejności, aby sprzęt się nie zawiesił. Konferencja była więc ponoć sporą manipulacją, ale na półki sklepowe trafiły już w pełni sprawne egzemplarze iPhone’a.
Plusem było tu z pewnością to, że w odróżnieniu od „metalowego” poprzednika, pojawiły się dwie wersje kolorystyczne – czarna i biała. Minusem zaś fakt, że plastikowa obudowa szybko się rysowała i pękała np. przy złączu słuchawkowym czy przyciskach głośności albo też nad gniazdem ładowania. I nie były to pojedyncze przypadki, ale po prostu wada fabryczna sprzętu. Podobne problemy występowały też zresztą w przypadku kolejnego urządzenia – iPhone’a 3GS (premiera w 2009 r.). „S” w nazwie ulepszonego następcy miało odzwierciedlać jego szybkość (ang. speed). Telefon miał nowe, lepsze oprogramowanie, aparat fotograficzny wyższej rozdzielczości (w końcu z możliwością kręcenia wideo!). Nie poprawiono jednak obudowy, która pękała równie szybko, co w poprzedniku.
Problem z anteną rozwiązano całkowicie dopiero w kolejnej generacji telefonu (4S), przeprojektowując nieco ramkę urządzenia. Przedstawiony w 2011 r. 4S wprawdzie nie gubił już zasięgu, ale wokół niego rozpętała się kolejna burza – afera z zażółceniem (ang. yellowgate). Wielu użytkowników smartfonu skarżyło się, że ich urządzenia nie są w stanie poprawnie wyświetlić bieli, a obraz cały czas jest zażółcony. Była to ponoć wina kleju, który łączył panel dotykowy z ekranem – bardzo długo nie mógł zaschnąć i, dopóki się to nie stało, wyświetlany obraz był żółtawy. Dopiero po kilku dniach a nawet tygodniach wszystko działało, jak powinno. „Jeśli jednak ekran waszego iPhone’a, mimo upływu czasu, wciąż jest żółty, zgłoście tę usterkę Apple” - radził w 2011 r. swoim czytelnikom serwis time.com.
W krótkim czasie nowe telefony zaczynały wyglądać tak, jakby były używane długi, długi czas. Problem dotyczył szczególnie czarnej wersji urządzenia, od której wręcz odpadał lakier. Apple w wielu przypadkach wymieniało wadliwe telefony na nowe. Problem rozwiązano w iPhone’ie 5S (premiera – 2013 r.) m.in. poprzez zastąpienie czarnego koloru obudowy wersją ciemnoszarą, ale wielu użytkowników także i w nowym sprzęcie zauważało znany już problem z zażółconym ekranem. Tym razem przebarwienia pojawiały się najczęściej przy krawędziach wyświetlacza. Kontrowersje krążyły również wokół modelu 5C (także 2013 r.), który miał być tańszą wersją iPhone’a, a w rezultacie i tak był drogi. Jego obudowa była plastikowa, przez co wiele osób obawiało się, że powtórzy się historia z pękaniem modelu 3G, ale tak się nie stało. Mimo wszystko klienci nie mieli zaufania do 5C i sprzedaż nie zadowoliła Apple.
Afera stała się głośna za sprawą użytkowników serwisu YouTube, którzy publikowali dziesiątki filmów, pokazując, że iPhone’a 6 da się łatwo wygiąć wyłącznie siłą mięśni, bez użycia jakichkolwiek narzędzi. Apple naprawiło swój błąd w kolejnym, zeszłorocznym, modelu 6S i 6S Plus. Zastosowano tu o wiele mocniejsze aluminium i problem ze zginaniem zniknął. Pojawiła się jednak kolejna afera nazwana czipową (chipgate). Okazało się, że Apple umieściło w części egzemplarzy procesor produkowany przez Samsunga, w części przez firmę TSMC. Testy wykazały, że „szóstki” z samsungowym procesorem rozładowują się szybciej niż te z czipem konkurencyjnej firmy. Różnice nie są jednak duże, a prócz tego iPhone’y 6S i 6S Plus spisują się dobrze.
No dobrze, sformułowanie „zła sława” jest tu może zbyt przesadzone, bo iPhone ma zarówno mnóstwo zachwyconych jak i zawiedzionych użytkowników. Faktem jest jednak, że w ciągu dziewięciu lat, odkąd jego pierwsza generacja pojawiła się na rynku, wybuchało wiele afer związanych z jakością sprzętu od Apple. Oczywiście, nie można powiedzieć, by iPhone był bardziej lub mniej awaryjny od smartfonów konkurencji, ale to głównie na nim skupia się uwaga, a więc jego producent musi uważać na wpadki jak mało który. A blamaży na koncie ma całkiem sporo.
Warto w tym miejscu zaznaczyć, że niniejszy tekst nie ma na celu nikogo zachęcać, ani tym bardziej zniechęcać, do zakupu iPhone’a. Pokazujemy jedynie, że choć telefon Apple jest ogólnie bardzo dobrym sprzętem, to jednak nie idealnym. Takie bowiem urządzenia nie istnieją, i to niezależnie od producenta.
iPhone 2G
iPhone 2G został zaprezentowany na konferencji w San Francisco w 2007 r. To, wbrew nazwie, pierwszy model telefonu od Apple - iPhone’a oznaczonego numerem jeden nie było nigdy, a nazwa pierwszej wersji urządzenia wzięła się od drugiej generacji (2G) sieci komórkowej, którą obsługiwał. Pierwszy iPhone to chyba jedyny model z całej serii smartfonów od Apple, w którym udało się uniknąć większych wpadek dotykających użytkowników, ale telefon i tak wzbudzał ogromne kontrowersje. Z miejsca zdobył fanów, jak i zagorzałych przeciwników. Sprzętowi zarzucano m.in., że jego kamera o niskiej rozdzielczości nie umie nawet kręcić filmów, ale z drugiej strony zachwycał ogromnym na tamte czasy 3,5-calowym ekranem dotykowym. Telefon był jednak horrendalnie drogi. Do dziś wysoka cena jest jedną z rozpoznawalnych cech iPhone’ów.Za wersję telefonu z wbudowaną pamięcią 8 GB trzeba było zapłacić aż 599 dolarów i to w dwuletnim abonamencie, bo, aby z iPhone’a można było dzwonić, amerykańscy użytkownicy musieli się zgodzić na podpisanie umowy z siecią AT&T. Taką politykę wyśmiewał ówczesny szef konkurencyjnego dla Apple Microsoftu, który nie wróżył iPhone’owi świetlanej przyszłości. Dziś już wiadomo, jak bardzo się pomylił… Co ciekawe, jak twierdził jeden z pracowników firmy, inżynierom Apple do premiery iPhone’a nie udało się napisać stabilnego oprogramowania na to urządzenie. Smartfon przedstawiony na konferencji był tak zmodyfikowany, by ciągle wyświetlał maksymalny poziom zasięgu i baterii, w dodatku aplikacje trzeba było otwierać w ściśle określonej kolejności, aby sprzęt się nie zawiesił. Konferencja była więc ponoć sporą manipulacją, ale na półki sklepowe trafiły już w pełni sprawne egzemplarze iPhone’a.
iPhone 3G / 3GS
Jednym z elementów, za który klienci pokochali pierwszego iPhone’a, była jego metalowa obudowa, jedynie okraszona wstawkami z tworzywa sztucznego. Dlatego też sporym zaskoczeniem dla fanów Apple był rok 2008, kiedy światło dzienne ujrzał iPhone 3G. Jak sama nazwa wskazuje, obsługiwał on już sieć trzeciej generacji, ale nie było to jedyną różnicą pomiędzy nim a poprzednikiem – ta pojawiła się, jeśli chodzi o wygląd. Oba telefony były niemal identyczne, jednak tył obudowy iPhone’a 3G wykonany był z tworzywa sztucznego. Apple chodziło o to, aby nieco zbić cenę sprzętu.Plusem było tu z pewnością to, że w odróżnieniu od „metalowego” poprzednika, pojawiły się dwie wersje kolorystyczne – czarna i biała. Minusem zaś fakt, że plastikowa obudowa szybko się rysowała i pękała np. przy złączu słuchawkowym czy przyciskach głośności albo też nad gniazdem ładowania. I nie były to pojedyncze przypadki, ale po prostu wada fabryczna sprzętu. Podobne problemy występowały też zresztą w przypadku kolejnego urządzenia – iPhone’a 3GS (premiera w 2009 r.). „S” w nazwie ulepszonego następcy miało odzwierciedlać jego szybkość (ang. speed). Telefon miał nowe, lepsze oprogramowanie, aparat fotograficzny wyższej rozdzielczości (w końcu z możliwością kręcenia wideo!). Nie poprawiono jednak obudowy, która pękała równie szybko, co w poprzedniku.
iPhone 4 / 4S
iPhone oznaczony numerem czwartym to chyba najbardziej „usterkogenny” ze wszystkich iPhone’ów. Na rynku zadebiutował w 2010 r. Po próbach z metalem i plastikiem, tym razem Apple zadecydowało, że tył telefonu zostanie wykonany z utwardzonego szkła. Był to strzał w dziesiątkę ze względów estetycznych, ale i strzał w stopę ze względów praktycznych. Do tej pory istniało bowiem ryzyko, że w upuszczonym telefonie rozbijemy ekran, w tym przypadku mogliśmy stłuc także „plecki” urządzenia. W dodatku telefonu nie trzeba było upuszczać, aby go zniszczyć. Wystarczyło założyć na niego pokrowiec ochronny, do którego dostanie się choćby ziarenko piasku i… szkło pękało. I nie był to największy problem telefonu. Tym była słynna antennagate czyli afera antenowa - pierwszy tak wielki skandal w związku z telefonem Apple. Antena iPhone’a 4 umieszczona została w ramce wokół urządzenia. Okazało się, że przez to telefon trzeba było chwytać w niemal ekwilibrystyczny sposób, aby nie tłumić sygnału i móc rozmawiać. Apple wybrnęło z kłopotu, oferując użytkownikom darmowe pokrowce, dzięki którym dało się normalnie korzystać z telefonu. Inną wadą iPhone’a był zacinający się charakterystyczny okrągły przycisk „home”.Problem z anteną rozwiązano całkowicie dopiero w kolejnej generacji telefonu (4S), przeprojektowując nieco ramkę urządzenia. Przedstawiony w 2011 r. 4S wprawdzie nie gubił już zasięgu, ale wokół niego rozpętała się kolejna burza – afera z zażółceniem (ang. yellowgate). Wielu użytkowników smartfonu skarżyło się, że ich urządzenia nie są w stanie poprawnie wyświetlić bieli, a obraz cały czas jest zażółcony. Była to ponoć wina kleju, który łączył panel dotykowy z ekranem – bardzo długo nie mógł zaschnąć i, dopóki się to nie stało, wyświetlany obraz był żółtawy. Dopiero po kilku dniach a nawet tygodniach wszystko działało, jak powinno. „Jeśli jednak ekran waszego iPhone’a, mimo upływu czasu, wciąż jest żółty, zgłoście tę usterkę Apple” - radził w 2011 r. swoim czytelnikom serwis time.com.
iPhone 5 / 5C / 5S
Jeszcze zanim iPhone numer 5, którego premiera odbyła się w 2012 r., trafił, na półki sklepowe, Apple wytknięto wpadkę wizerunkową. „Piątka” po raz pierwszy została bowiem wyposażona w większy niż 3,5 cala ekran. Nowe urządzenie miało wyświetlacz o przekątnej 4 cali, aby wyjść naprzeciw oczekiwaniom konsumentów, którzy chcieli coraz większych ekranów. Na czym polegała wpadka? Nieżyjący już wtedy, legendarny wręcz założyciel Apple, Steve Jobs, twierdził, że idealną wielkością ekranu dotykowego jest 3,5 cala. Firma Apple, zmieniając parametr, poniekąd zaprzeczała więc sama sobie i pokazywała, że przestaje być przedsiębiorstwem, które wyznacza nowe trendy, lecz musi za nimi nadążać. Nie obyło się też bez poważniejszej wpadki, tzw. afery zadrapaniowej (ang. scratchgate). Okazało się, że nowy iPhone, tym razem znów z metalowym tyłem obudowy, wprawdzie nie pęka, nie tłucze się, ale niemiłosiernie się rysuje.W krótkim czasie nowe telefony zaczynały wyglądać tak, jakby były używane długi, długi czas. Problem dotyczył szczególnie czarnej wersji urządzenia, od której wręcz odpadał lakier. Apple w wielu przypadkach wymieniało wadliwe telefony na nowe. Problem rozwiązano w iPhone’ie 5S (premiera – 2013 r.) m.in. poprzez zastąpienie czarnego koloru obudowy wersją ciemnoszarą, ale wielu użytkowników także i w nowym sprzęcie zauważało znany już problem z zażółconym ekranem. Tym razem przebarwienia pojawiały się najczęściej przy krawędziach wyświetlacza. Kontrowersje krążyły również wokół modelu 5C (także 2013 r.), który miał być tańszą wersją iPhone’a, a w rezultacie i tak był drogi. Jego obudowa była plastikowa, przez co wiele osób obawiało się, że powtórzy się historia z pękaniem modelu 3G, ale tak się nie stało. Mimo wszystko klienci nie mieli zaufania do 5C i sprzedaż nie zadowoliła Apple.
iPhone 6 / 6 Plus i 6S / 6S Plus
W 2014 r. Apple wypuściło dwie wersje iPhone’a 6. Pierwsza, oznaczona samą cyfrą, miała 4,7-calowy ekran, druga, nazwana 6 Plus, oferowała przekątną o długości aż 5,5 cala. Tym razem tył obudowy telefonu także wykonano z metalu, dokładnie z aluminium. Obudowa po raz kolejny okazała się piętą achillesową smartfonu Apple. Wyszło to na jaw po wybuchu afery ze zginaniem (bendgate). O co chodziło? Użytkownicy iPhone’ów 6 i 6 Plus zauważyli, że ich telefony podczas normalnego użytkowania, np. noszenia w kieszeni, wyginają się! Apple potwierdziło te doniesienia, podkreślając, że takie sytuacje są niezwykle rzadkie, i zaczęło wymianę zgiętych telefonów na nowe.Afera stała się głośna za sprawą użytkowników serwisu YouTube, którzy publikowali dziesiątki filmów, pokazując, że iPhone’a 6 da się łatwo wygiąć wyłącznie siłą mięśni, bez użycia jakichkolwiek narzędzi. Apple naprawiło swój błąd w kolejnym, zeszłorocznym, modelu 6S i 6S Plus. Zastosowano tu o wiele mocniejsze aluminium i problem ze zginaniem zniknął. Pojawiła się jednak kolejna afera nazwana czipową (chipgate). Okazało się, że Apple umieściło w części egzemplarzy procesor produkowany przez Samsunga, w części przez firmę TSMC. Testy wykazały, że „szóstki” z samsungowym procesorem rozładowują się szybciej niż te z czipem konkurencyjnej firmy. Różnice nie są jednak duże, a prócz tego iPhone’y 6S i 6S Plus spisują się dobrze.
iPhone SE
Zaprezentowany w tym roku iPhone SE (skrót od angielskiego „special edition”, czyli edycja specjalna) to do najbliższej środy, a więc premiery iPhone’a 7, najmłodsze dziecko Apple. Telefon wizualnie jest niemal identyczny jak model 5S (wprowadzono tylko wersję kolorystyczną nazwaną „różowe złoto”), ale jest zdecydowanie bardziej zaawansowany technicznie. Jego wnętrze to właściwie model 6S, z tym że w mniejszej obudowie. Telefon wypuszczono dla tych, którzy nie lubią dużych ekranów w smartfonach, ale chcą, by ich urządzenie miało mocną specyfikację techniczną. Apple nawet reklamuje SE jako „najpotężniejszy 4-calowy telefon świata”. Nie ma doniesień, by przy okazji tego modelu producent zaliczył spektakularną wpadkę. Czy tak samo będzie w przypadku iPhone’a 7? Przekonamy się już wkrótce.niedziela, 4 września 2016
iPhone 7: sporo informacji o specyfikacji na kilka dni przed premierą
Informacje o domniemanej specyfikacji technicznej nowych smartfonów Apple'a ujawnił analityk KGI Securities, Ming Chi Kuo, który często w przypadku planów firmy z Cupertino ma rację. Jego informacje bazują przeważnie na łańcuchach dostaw podzespołów.
Jeśli Ming Chi Kuo się nie myli, to spodziewajmy się:
- ekranów o tej samej przekątnej i rozdzielczości, które mają iPhone'y 6s, ale z udoskonalonym 3D Touch i lepszym odwzorowaniem kolorów;
- procesorów Apple A10, które będą pracować z zegarem około 2,4 GHz;
- 2 GB pamięci RAM w iPhonie 7 i 3 GB pamięci RAM w iPhonie 7 Plus;
- trzech wariantów pojemnościowych: 32, 128 i 256 GB;
- wodoszczelności na poziomie IPX7;
- pięciu wariantów kolorystycznych - gwiezdna szarość ma zniknąć, pojawią się dwa nowe kolory: ciemny czarny i lśniący czarny;
- braku minijacka - w jego miejscu mają pojawić się komponenty, które poprawią działanie 3D Touch;
- pojemnościowego przycisku Touch ID;
- podwójnej kamery w modelu iPhone 7 Plus - jeden obiektyw ma być szerokokątny, a drugi będzie teleobiektywem;
- sensorów 12 Mpix dla kamery iSight obu modeli;
- udoskonalonego czujnika zbliżeniowego i poczwórnego doświetlenia LED (dwie diody ciepłe i dwie zimne).
Ile z tego okaże się być prawdą? O tym przekonamy się już we środę, bo wtedy spodziewamy się premiery smartfonów iPhone 7 i iPhone 7 Plus. 7 września wszystko się wyjaśni.
poniedziałek, 29 sierpnia 2016
Apple zaprasza na konferencję z iPhone'ami 7 w roli głównej
Apple rozesłało przed chwilą mediom zaproszenia na wrześniową konferencję. Wydarzenie odbędzie się 7 września i wtedy spodziewamy się premiery iPhone'ów 7.
Data 7 września pojawiała się we wcześniejszych plotkach, a dziś otrzymaliśmy jej potwierdzenie. Firma z Cupertino rozesłała zaproszenie na wydarzenie, które odbędzie się w kolejną środę w San Francisco. Dokładnie w Bill Graham Civic Auditorium.
Grafika dołączona do zaproszenia zawiera zdanie See You on the 7th. Cóż, w rzeczywistości niewiele nam to mówi i tak naprawdę Apple nie uchyla rąbka tajemnicy na temat produktów, które zamierza pokazać. Wiemy jednak, że najważniejszym gwoździem programu będzie premiera iPhone'ów 7. Spodziewamy się dwóch modeli - z 4,7-calowym ekranem i Plusa z 5,5-calowym wyświetlaczem i podwójnym aparatem iSight.
Nowe iPhone'y to prawdopodobnie nie wszystko. Jest bardzo możliwe, że w trakcie wrześniowej konferencji zostaną pokazane także nowe zegarki Apple Watch. Czego natomiast nie powinniśmy się spodziewać? Nowych MacBooków Pro, choć te są w przygotowaniu, tak ich premiera najpewniej odbędzie się później.
Konferencja Apple'a poświęcona iPhone'om 7 rozpocznie się o godzinie 19:00 naszego czasu i, tradycyjnie już, będzie ją można oglądać w dowolnym miejscu na stronie apple.com/live.
Data 7 września pojawiała się we wcześniejszych plotkach, a dziś otrzymaliśmy jej potwierdzenie. Firma z Cupertino rozesłała zaproszenie na wydarzenie, które odbędzie się w kolejną środę w San Francisco. Dokładnie w Bill Graham Civic Auditorium.
Grafika dołączona do zaproszenia zawiera zdanie See You on the 7th. Cóż, w rzeczywistości niewiele nam to mówi i tak naprawdę Apple nie uchyla rąbka tajemnicy na temat produktów, które zamierza pokazać. Wiemy jednak, że najważniejszym gwoździem programu będzie premiera iPhone'ów 7. Spodziewamy się dwóch modeli - z 4,7-calowym ekranem i Plusa z 5,5-calowym wyświetlaczem i podwójnym aparatem iSight.
Nowe iPhone'y to prawdopodobnie nie wszystko. Jest bardzo możliwe, że w trakcie wrześniowej konferencji zostaną pokazane także nowe zegarki Apple Watch. Czego natomiast nie powinniśmy się spodziewać? Nowych MacBooków Pro, choć te są w przygotowaniu, tak ich premiera najpewniej odbędzie się później.
Konferencja Apple'a poświęcona iPhone'om 7 rozpocznie się o godzinie 19:00 naszego czasu i, tradycyjnie już, będzie ją można oglądać w dowolnym miejscu na stronie apple.com/live.
niedziela, 24 lipca 2016
iPhone 7 w sklepach już 12 września?
Wygląda na to, że planujący zakup iPhone'a 7 nie będą musieli na to długo czekać.
Apple nie podało jeszcze dokładnej daty premiery iPhone'a 7. Powinna odbyć się ona jednak na początku września, co najnowsze doniesienia zdają się potwierdzać.
Producent ten przyzwyczaił nas już do tego, że wprowadza swoje nowości do sprzedaży chwilę po prezentacji. Zdaniem @evleaks natomiast, a więc źródła znanego z bardzo trafnych przecieków, iPhone 7 wyląduje w sklepach w tygodniu rozpoczynającym się od 12 września.
Teoretycznie zatem kolejki mogą ustawiać się już 12 września. I tutaj jednak z pomocą przychodzi dotychczasowa polityka Apple, która nakazuje nam przypuszczać, że sprzedaż ruszy raczej w piątek, czyli 16 września.
Apple nie podało jeszcze dokładnej daty premiery iPhone'a 7. Powinna odbyć się ona jednak na początku września, co najnowsze doniesienia zdają się potwierdzać.
Producent ten przyzwyczaił nas już do tego, że wprowadza swoje nowości do sprzedaży chwilę po prezentacji. Zdaniem @evleaks natomiast, a więc źródła znanego z bardzo trafnych przecieków, iPhone 7 wyląduje w sklepach w tygodniu rozpoczynającym się od 12 września.
Teoretycznie zatem kolejki mogą ustawiać się już 12 września. I tutaj jednak z pomocą przychodzi dotychczasowa polityka Apple, która nakazuje nam przypuszczać, że sprzedaż ruszy raczej w piątek, czyli 16 września.
Subskrybuj:
Posty (Atom)