Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MacBook Pro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MacBook Pro. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 kwietnia 2018

Czy 10-letni laptop nadaje się do użytku?

Do czego w dzisiejszych czasach używamy laptopów? Ile obecnie kosztuje? Czy 10-letni MacBook jest w stanie z powodzeniem zastąpić nowego notebooka?
W czasie rozkwitu komputerów mobilnych funkcjonował umowny podział na laptopy oraz notebooki. Pierwsze z nich, znacznie większe, nie posiadały nawet własnego źródła zasilania. Z biegiem lat granica między nimi zatarła się. W chwili obecnej określenia te funkcjonują zamiennie.
  • Główną przewagą laptopów nad komputerami stacjonarnymi jest ich mobilność
  • Ze względu na niższy poziom poboru mocy zazwyczaj charakteryzują się znacznie niższą wydajnością niż sprzęt stacjonarny
  • Do czego najczęściej służą laptopy

Do czego używamy laptopów?

Z wiadomych przyczyn odpowiedź nie jest jednoznaczna. Jest ona zależna od specyfiki pracy, wieku i ogólnych oczekiwań wobec sprzętu. Dla ucznia i studenta tego typu komputer może pełnić funkcję edukacyjną oraz rozrywkową. W przypadku maszyn przeznaczonych do gier ceny bywają różne. W przypadku użytku typowo domowego - gdzie sprzęt taki służy głównie do konsumpcji treści w internecie, odtwarzania filmów i komunikacji - sytuacja może wyglądać podobnie. Inaczej będzie to wyglądać w pracy. W przypadku pracy biurowej większość komputerów spełni nasze oczekiwania. Problem pojawia się, kiedy oczekujemy większej mocy obliczeniowej. Jeżeli pracujemy stacjonarnie, sprawę rozwiązuje klasyczny PC. W przypadku pracy mobilnej jesteśmy zmuszeni inwestować w większe, wydajniejsze jednostki, niestety za tego typu sprzęt trzeba czasami słono zapłacić.

Jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze

Ogromną rolę w wyborze laptopa odgrywa cena. Nie zrozumcie mnie źle - nie jestem zwolennikiem wmawiania ludziom, że wszystko, co dobre, musi być drogie. Działa to też w drugą stronę - czasami nie warto inwestować w tani sprzęt, bo właśnie jest... tani, a co za tym idzie nie jest wyposażony w wydaje podzespoły. Według mnie sprzęt, którego zakup warto rozwazyć zamyka się w czterech kategoriach urządzeń.
  1. Laptopy budżetowe - tutaj należy być wyjątkowo ostrożnym. Czasami za 1000 złotych można kupić całkiem przyzwoity komputer do pracy biurowej, ale zdaża się również trafić na zupełnie bezużyteczny sprzęt.
  2. Standardowe - przedział cenowy, w którym najczęściej szukamy komputera, czyli od 2000 do 3000 złotych. To w tej kategorii cenowej najczęściej wybieramy urządzenie.
  3. Wydajne - grupa laptopów zaprojektowanych dla wymagających użytkowników. Powstała z myślą o graczach, programistach i grafikach. Ciężko w tym przypadku jednoznacznie określić widełki cenowe, przyjmijmy umowne od 4000 zł wzwyż.
Opcjonalnie do zestawienia możemy dołączyć grupę 4 - komputery używane. Ja poszedłem o krok dalej i postanowiłem sprawdzić jak w 2018 roku sprawuje się 10 letni laptop.

Kiedyś był Pro

15-calowy MacBook Pro o którym mowa, w dniu premiery kosztował ok 9000 złotych. Obecnie jego cena waha się (w zależności od miejsca zakupu) od 800 do 1000 złotych. Jak na Apple, nie jest to kwota wygórowana, warto jednak pamiętać, że mamy do czynienia z 10-letnim sprzętem. Na potrzeby tego tekstu komputer nie był ulepszany:
  • Procesor: Intel Core 2 Duo T9400, 2x 2,53 GHz
  • Układ graficzny: GeForce 9400m 256MB + 9600 GT 512MB
  • RAM: 2x 2GB DDR3 1066 MHz
  • Pamięć: 320GB z obrotami 5400/min
W czasach swojej premiery był to wydajny komputer. Za wyświetlanie obrazu odpowiada 15-calowy ekran w proporcjach 16:10 o rozdzielczości 1440 na 900 pikseli, co w czasach popularyzacji ekranów 4K nie jest czymś szczególnym. Po kilkudniowej styczności z komputerem mam mieszane uczucia. Z jednej strony różnica w wydajności z topowymi urządzeniami 2018 roku jest gigantyczna. Z drugiej natomiast laptop nadal w pełni nadaje się do przeglądania stron internetowych oraz mniej wymagających prac biurowych. Płynna obsługa filmów 4K, wsparcie Microsoft Office (lub iWork) robią z niego nadal opłacalny zakup. Moim zdaniem, komputer tej klasy będzie lepszym rozwiązaniem niż netbook z hipermarketu za 799 złotych. Dlaczego? Ponieważ jest w nim…

...potencjał

Komputer nie należy do urządzeń ultramobilnych, co jednak ma swoje zalety.
  • Porty: W czasach miniaturyzacji oraz forsowania nowych rozwiązań kilkuletni MacBook Pro okazuje się czymś więcej niż tylko starym latopem - dysponuje całkiem sporym arsenałem złącz. Na pokładzie mamy tu m.in. Magsafe, Gigabit Ethernet, FireWire 800, USB 2.0 i Mini display port.
  • Modyfikacja: Jest to komputer, w którym bez większych problemów wymienimy baterię, dysk czy dołożymy pamięć RAM, co zresztą szczerze polecam. Wymiana dysku HDD na SSD oraz dwukrotne zwiększenie ilości pamięć operacyjnej zapewni Macbookowi drugą młodość.

Warto?

Tak, pod warunkiem, że nie oczekujecie współczesnej wydajności oraz wysokiej mobilności urządzenia. Dla wielu z Was może to być za to początek przygody z macOS, która być może nie zakończy się na tym komputerze. Oczywiście, biorąc pod uwagę cenę sprzętu, musimy liczyć się z jego ograniczeniami: maksymalnie 2-3 godziny pracy na baterii, brak oficjalnego wsparcia do aktualnych wersji systemu czy mało kompaktowe wymiary. Możliwość rozbudowy sprzętu, akceptowalna wydajność w biurze oraz duża liczba portów powinny jedna zniwelować te wady.

C21N1347 ASUS X555 X555LA X555LD X555LN 2ICP4/63/134 Bateria pasuje do następujących modeli laptopów
L13M4P21 L13L4P21 Lenovo Yoga 2 11 Bateria pasuje do następujących modeli laptopów
A41N1501 ASUS GL752VL GL752VW N552VX N752VW N752VX Bateria pasuje do następujących modeli laptopów
U12C DURABOOK U12C seria Bateria pasuje do następujących modeli laptopów
BTY-M6F MSI GS60 seria laptopów Official Bateria pasuje do następujących modeli laptopów
L14M4P23 Lenovo Y700-17iSK Bateria pasuje do następujących modeli laptopów

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Użytkownicy nowych MacBooków Pro skarżą się na krótki czas pracy na baterii

Apple zapewnia, że nowe MacBooki Pro zapewniają na jednym naładowaniu baterii do 10 godzin pracy w przypadku przeglądania internetu czy oglądania wideo. Tymczasem wielu użytkowników nowych laptopów skarży się na problemy z baterią. W przypadku niektórych osób komputery potrafią się rozładowywać nawet już po trzech godzinach.
Do 10 godzin odtwarzania filmów z iTunes lub w trakcie przeglądania internetu. Taką informację można znaleźć w opisie każdego z nowych MacBooków Pro na stronie Apple'a. Bez różnicy na wielkość ekranu czy pasek Touch Bar. Tymczasem okazuje się, co potwierdziło już wielu użytkowników nowych MacBooków Pro, że rzeczywistość nie jest już tak różowa i laptopy potrafią rozładować się nawet kilka razy szybciej niż zapewnia Apple.
Wybrani użytkownicy serwisu Reddit czy forum serwisu Macrumors twierdzą, że ich nowy MacBook Pro potrafi rozładować się w trakcie przeglądania internetu nawet już po 3 godzinach. To znacznie mniej niż deklarowane przez Apple'a 10 godzin. Nie ma pewności, czym dokładnie jest to spowodowane (w rzeczywistości przyczyn może być wiele), ale niektórzy twierdzą, że winę ponoszą nowe układy AMD Radeon Pro, które znalazły się w nowych MacBookach.
Problem w rzeczywistości nie dotyczy jednak wszystkich MacBooków Pro. Wiele recenzji, które pojawiły się już w sieci wskazuje na dobry czas pracy na baterii laptopów, który waha się w przedziale 9-10 godzin. Na oficjalnej stronie Apple'a można znaleźć porady związane z pracą na baterii dla różnych urządzeń. Firma z Cupertino nie zabrała na razie oficjalnego stanowiska w sprawie tych raportów.

czwartek, 3 listopada 2016

Apple tłumaczy się z braku slotu SD w MacBooku Pro - wyjaśnienia są po prostu śmieszne

Phil Schiller, jeden z najbardziej rozpoznawalnych pracowników Apple, starał się wyjaśnić w wywiadzie, dlaczego w nowym MacBooku Pro usunięto slot na karty SD. Niestety trudno uznać jego tłumaczenia za przekonujące.
Nowy MacBook Pro zapowiada się naprawdę świetnie. Touch Bar nad klawiaturą to interesujący pomysł, a niewielkie gabaryty urządzenia połączone z dużym touchpadem i znakomitym ekranem z pewnością zachęcają do jego kupna. Sprzęt wzbudza jednak spore kontrowersje za sprawą usunięcia z niego złącza ładowania MagSafe, tradycyjnych portów USB oraz slotu na karty SD. Wiele osób szczególnie boli ten ostatni ubytek - z MacBooków często korzystają przecież fotografowie, którzy przenoszą na nie zdjęcia z kart pamięci. No i nie zapominajmy, że od sprzętu z "Pro" w nazwie każdy użytkownik oczekuje jak najbardziej pełnego zestawu złączy.
Phil Schiller, jeden z szefów Apple do spraw marketingu, został zapytany o pozbycie się slotu SD w MacBooku podczas wywiadu dla The Independent. Oto jego odpowiedź:
"Było kilka powodów. Przede wszystkim to nieporęczny slot - karta nieco z niego wystaje. Poza tym na rynku znajdziemy wiele świetnych i szybkich czytników kart pamięci na USB, które obsługują zarówno karty SD, jak i CompactFlash. Nigdy nie rozwiązaliśmy jednego problemu - wybraliśmy w MacBooku czytnik SD, ponieważ znajdziemy ten format w większej liczbie konsumenckich aparatów, ale i tak czuliśmy, że to pewien kompromis. Poza tym nowoczesne aparaty umożliwiają bezprzewodowy transfer danych, który wydaje się bardzo użyteczny. Sądzimy więc, że można używać albo fizycznego czytnika, albo przesyłania bezprzewodowego."
Dobrze, dajmy sobie moment na przetrawienie tej papki... Jeszcze, jeszcze, jeszcze... dobrze, już -chyba tego nie kupujecie, prawda? Wiele można powiedzieć o Apple, a ja daleki jestem od dostrzegania wszędzie spisków mających na celu wyciąganie jak największych kwot od konsumentów, ale tym razem tłumaczenia Schillera najzwyczajniej w świecie nie mają żadnego sensu.
Slot na SD jest nieporęczny, ponieważ karta nieco z niego wystaje? A co przedstawiciele Apple mają do powiedzenia na temat poręczności czytnika uwieszonego na kablu, który łatwo niechcący wyrwać? Czytnika, który można gdzieś zostawić albo nie spakować go przed wyjściem do plecaka?
Wbudowany slot na karty stanowił kompromis? Czyli gigant z Cupertino zaczął kierować się nagle polityką równych szans i zabrał slot użytkownikom SD, by fani CompactFlasha nie czuli się poszkodowani? Bezprzewodowy transfer danych jako alternatywa - znajdźcie proszę choć kilku profesjonalnych fotografów, którzy preferują tę właśnie, wolniejszą warto zaznaczyć, metodę przysłania plików. Poza tym nikt nie będzie zmieniał aparatu na nowszy model, by pasował mu do MacBooka Pro. 
Dodajmy, że w wypowiedzi Schillera nie znajdziemy żadnego wątku związanego z budową MacBooka Pro. Gdy świat żył brakiem minijacka w iPhone'ach, mówiono nam przynajmniej, że decyzja ta była podyktowana cennym miejscem, które złącze zabierało we wnętrzu urządzenia. Weźmy pod uwagę również fakt, że w pudełku z iPhonem znajdujemy odpowiednią przejściówkę pozwalającą nam na korzystanie ze starych słuchawek. W MacBooku Pro natomiast, Apple uznało po prostu, że slot jest zbędny, a poza tym wszystkie przejściówki, w tym nawet tę do podłączenia telefonu, musimy dodatkowo dokupić - i słono za nie zapłacić.
Dziennikarz The Independent zapytał również Schillera o to, dlaczego w MacBooku Pro umieszczono minijack, skoro jest przecież "tak przestarzały." Mężczyzna odpowiedział, że część urządzeń audio używanych przez profesjonalistów nie działa jeszcze bezprzewodowo, więcpożegnanie się z minijackiem byłoby w tym przypadku nierozsądne.
Podsumowując: niewielka część użytkowników laptopów Apple wciąż potrzebuje minijacka do profesjonalnej pracy, w związku z tym projektanci zostawili go tym razem w spokoju. Nieco większa część potrzebuje slotu SD, ale oni już się najwyraźniej nie liczą. Oczywiście w rzeczywistości więcej osób używa minijacka niż slotu SD, lecz Schiller wyraźnie podkreśla, że Jack ostał się nie ze względu na słuchaczy, tylko twórców muzyki.
Ładowanie przez Thunderbolt ma swoje zalety, ograniczenie się do Thunderboltów to może nieco zbyt szybki, ale jednak krok ku przyszłości i unifikacji portów, brak Jacka w smartfonie da się jakoś wyjaśnić, ale na wyrzucenie slotu SD po prostu nie ma dobrego wytłumaczenia i nie posiada go nawet Apple. 
To smutna, bezsensowna zmiana, która moim zdaniem psuje atmosferę wokół laptopa prezentującego się pod wieloma względami znakomicie. Amerykanie sami ograniczają sobie bazę użytkowników i budują do siebie niechęć wśród sporej grupy potencjalnych konsumentów. Jakby na siłę chcieli dodać do laptopa z tyloma zaletami jedną wadę sugerującą, że liczy się dla nich głównie pogoń za pieniędzmi. Pewnie, nie wszyscy będziemy płakali za tym małym slotem, ale niektórzy z wieloletnich użytkowników sprzętu z "Pro" w nazwie mogą czuć się oszukani.

czwartek, 20 października 2016

czyli Apple zaprasza na konferencję, gdzie pokaże nowe Maki

Apple potwierdziło datę najbliższej konferencji. Wydarzenie odbędzie się 27 października. Wtedy spodziewamy się premiery nowych komputerów Mac.
taki napis widnieje na grafice, którą Apple rozesłało wczoraj wieczorem mediom. Firma z Cupertino zaprasza na konferencję do własnej siedziby, gdzie zamierza pochwalić się nowymi produktami. Nastąpi to 27 października. Czego możemy się spodziewać?

Najpierw zobaczymy nowe komputery Mac, a iPady w 2017 roku

Wydarzenie dotyczy z pewnością nowych komputerów Apple'a, na które czeka wielu fanów sprzętu z logo nadgryzionego jabłka. Z pewnością możemy oczekiwać premiery nowych MacBooków Pro, które mają mieć dotykowy, programowalny panel OLED zamiast górnego rzędu klawiszy i być może wsparcie dla Touch ID. Podobno pojawi się też nowy MacBook Air z 13-calowym ekranem (model z 11,6-calowym ma zostać wycofany), który pewnie dostanie USB C. Możliwe również, że zobaczymynowe iMaki z nowymi układami GPU od AMD. Część osób uważa też, że Apple pochwali się w końcu nowym monitorem, który ma mieć zintegrowaną grafikę. Poza tym o odświeżenie proszą się także Maki Pro i Maki mini.

Na najbliższej konferencji nie spodziewajmy się nowych iPadów. Te są w przygotowaniu, oczywiście, ale podobno ich premiera planowana jest na marzec 2017 roku. Kto wie, a może firma z Cupertino jeszcze czymś nas zaskoczy? Poczekamy, zobaczymy.

wtorek, 30 sierpnia 2016

Nowe komputery Mac jesienią. iPady w 2017 roku

Mark Gurman raportuje, że jesienią tego roku możemy spodziewać się premiery nowych komputerów Apple'a, a na początku 2017 roku nowych iPadów.
Już w przyszłą środę odbędzie się konferencja Apple'a, w trakcie której spodziewamy się prezentacji nowych iPhone'ów oraz Apple Watchy. Tymczasem firma z Cupertino przygotowuje znacznie więcej nowych produktów i rąbka tajemnicy na ich temat uchyla Mark Gurman z Bloomberga.
Gurman raportuje, że jesienią tego roku możemy spodziewać się nowych komputerów Mac. Zostaną odświeżone iMaki, które dostaną nowe GPU od AMD oraz MacBooki Pro i MacBooki Air. Oba laptopy dostaną USB C, a MacBook Pro dotykowy panel OLED, który zastąpi górny rząd klawiszy. Panel będzie oferować różne funkcje i kontrolki dotykowe do sterowania, w zależności od tego, z jaką aplikacją będziemy aktualnie pracować. Apple podobno przygotowuje także nowy monitor z ekranem 5K, który powstaje we współpracy z LG.
Raport Gurmana skupia się jednak przede wszystkim na nowych iPadach, które zostaną wprowadzone do oferty w pierwszej połowie 2017 roku. Apple przygotowuje z myślą o nowych tabletach zarówno funkcje programowe, jak i rozwiązania sprzętowe. Ekrany iPadów mają szybciej reagować na przybliżanie czy przewijanie zawartości. Poza tym ołówek Apple Pencil ma oferować szersze wsparcie w całym systemie i aplikacjach. Pozwoli m.in. robić odręczne adnotacje w różnych aplikacjach.
Nowe funkcje programowe mają zostać wprowadzone w pierwszej połowie 2017 roku, wraz z większą aktualizacją systemu iOS 10. Możliwe jednak, co stwierdza źródło informacji, że Apple zechce je zatrzymać do premiery iOS 11, który zostanie wydany dopiero w drugiej połowie przyszłego roku.
Podobno w planach Apple'a jest nowy iPad Pro z 12,9-calowym ekranem, zupełnie nowy model mający mieć ekran o nowej przekątnej 10,5 cala oraz tańszy wariant 9,7-calowego tabletu. Nowe iPady pewnie zobaczymy najwcześniej w marcu 2017 roku.